Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopacz chce być ugotowa wobec Rosji? "Miejmy nadzieję, że to niedoświadczenie"

19 września 2014, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grzegorz Schetyna
Grzegorz Schetyna/PAP
Grzegorz Schetyna jako szef MSZ - to bez wątpienia najbardziej kontrowersyjna polityczna decyzja Ewy Kopacz. A dla polskiej polityki zagranicznej - dość ryzykowna. Nastrojów komentatorów nie poprawiła wypowiedź przyszłej premier Ewy Kopacz o polskiej polityce wschodniej. To właśnie sprawy związane z kryzysem na Ukrainie wskazywane są jako najważniejsze wyzwanie naszej dyplomacji.

Marek Cichocki, dyrektor Centrum Europejskiego Natolin, zaznacza, że zmiana ministra odpowiedzialnego za naszą politykę zagraniczną odbyła się w napiętej sytuacji w Europie. Taka zmiana jest obiektywnie ryzykowna - zaznacza ekspert, zwłaszcza że, jak dodaje, dzieje się to w momencie kryzysu i rosnącej niepewności międzynarodowej w naszym najbliższym otoczeniu.

Podobnie uważa prof. Prof. Dariusz Milczarek z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Jak zaznacza, nowy minister jest mniej doświadczony w sprawach zagranicznych niż Radosław Sikorski. A jest to ważne w kontekście napiętej sytuacji w Europie. Dlatego, jak podkreśla, to nie jest najlepszy czas, aby zmieniać dotychczasowego ministra, który był obeznany w sprawach dyplomacji i dobrze przyjmowany na salonach międzynarodowych.

Prof. Milczarek nie wyklucza, że Grzegorz Schetyna sprawdzi się na nowym stanowisku. Również Marek Cichocki podkreśla, że przed nowym ministrem spraw zagranicznych bardzo trudne wyzwanie, bo resort jest wyjątkowym ministerstwem, wymagającym nie tylko znajomości spraw międzynarodowych, ale też umiejętności zarządzania dyplomacją

Ukraina - odwrót?

Polska za czasów ministra Sikorskiego starała się być aktywnym graczem jeśli chodzi o Ukrainę. Czy Grzegorz Schetyna będzie kontynuatorem polityki poprzednika - na razie nie wiadomo. Trochę światła na te kwestie rzuciła przyszła premier Ewa Kopacz. Prezentując skład nowego rządu, podkreśliła, że Polska nie będzie w awangardzie państw domagających się wysłania broni Ukrainę, a w sprawach wschodnich nie będzie nadmiernie forsowała swojego stanowiska.

- - tak ekspert do spraw Ukrainy Grzegorz Gromadzki komentuje słowa przyszłej premier. Podkreśla, że źle by się stało, gdyby Polska zrezygnowała ze swojej aktywnej roli w polityce wschodniej. Jak dodaje, na razie na pełną ocenę należy poczekać do expose nowej pani premier. Grzegorz Gromadzki zaznacza, że gdyby jednak słowa Ewy Kopacz były zapowiedzią nowej polityki wschodniej Polski, oznaczałoby to, że nasz kraj zbliża się do stanowiska ugodowego wobec Rosji prezentowanego np. przez Węgry, Czechy i Słowację.

CZYTAJ WIĘCEJ: Grzegorz Schetyna daleko od dyplomacji - sylwetka i opinie >>>

ZOBACZ TAKŻE: Sfrustrowany, kłótliwy, rozczarowany? Radosław Sikorski idzie do Sejmu >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj