Czy można chwalić PiS? Mam grono znajomych, którzy interesują się polityką, ale elektoratem obecnie ekipy rządzącej nigdy się nie staną. Nie przekonuje ich patriotyczne wzmożenie, nie pochwalają rozdawania pieniędzy pod hasłem przywracania godności, nie godzą się na łamanie konstytucji nazywane reformami. Moi znajomi odrzucają PiS jako całość, kpią z TVP i uważają, że będzie im za chwilę o wiele łatwiej rozmawiać z rodzicami, bo PRL-bis stanie się także ich doświadczeniem.

Skoro PiS nie szanuje demokratycznych reguł gry oraz społeczeństwa obywatelskiego, to - jak uważają - wszystkie owoce z tego drzewa muszą być zatrute. Ale tak nie jest - bo jeśli są jakieś działania, za które rządzącym można bić brawo, chwalić i prosić o więcej, to uszczelnienie systemu podatkowego. Politycy PiS tak dużo o nim mówią, że aż trudno w ten sukces uwierzyć, ale przybywa dowodów na jego potwierdzenie.

Dostarczył ich właśnie jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy) polski think tank zajmujący się polityką gospodarczą - CASE. Z wyliczeń jego ekspertów wynika, że luka w VAT w ubiegłym roku spadła do zaledwie 7,2 proc., z ponad 14 proc. w 2017 r. W ciągu dwóch lat udało się ją ograniczyć o 13,6 pkt proc. To bardzo dużo.

Ograniczenie luki to nie tylko zasługa skarbówki, prawdopodobnie nawet większość jej spadku to efekt bardzo dobrej koniunktury. Trzeba jednak docenić, że walka z oszustwami i wyłudzeniami stała się politycznym priorytetem. To nie tylko sposób na finansowanie programu 500+, ale przede wszystkim wyrównywanie szans uczciwych podatników konkurujących z tymi, którzy fiskusa wyprowadzają w pole. Możemy też dyskutować, na ile to zasługa skarbówki, a na ile blady strach, jaki padł na przedsiębiorców, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro. Ale efekt jest jednoznacznie pozytywny i chociaż nie można całości ani nawet większości zasług przypisywać państwu, to i tak duży plus dla rządzących, że dla oszustów podatkowych stosują zasadę: zero tolerancji.

Można czuć zmęczenie premierem Mateuszem Morawieckim, który uszczelnienie uczynił lejtmotywem wszystkich swoich wystąpień. Propaganda, która każe na ten sukces patrzeć nieufnie, nie powinna przysłaniać tego, że działania Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej przynoszą efekty. Mierników zwycięstw w tej walce jest wiele. Porażki też były, ale bilans netto wychodzi na duży plus.

Moment działania sprzyjał rządzącym, bo przy szybko rosnącym PKB i najlepszej od dekady koniunkturze podatnikom łatwiej było znieść nowe obciążenia związane z uszczelnieniem. Sprawdzenie, czy sukces jest trwały, przyjdzie wraz ze spowolnieniem gospodarczym. Wtedy dowiemy się, czy jest po stronie administracji podatkowej determinacja do działania, czy w imię podtrzymywania wzrostu oko fiskusa zostanie przymknięte.

Nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki – mówił George Orwell. Ta lekcja patriotyzmu, którą dał nam PiS, zasługuje na docenienie.