O. Jean De Dieu Bukuru ze Zgromadzenia Misjonarzy Afryki (Ojców Białych) jest członkiem stowarzyszenia, które zajmuje się przeciwdziałaniem handlowi ludźmi. Tego procederu doświadczył na własnej skórze, gdy w wieku 16 lat został porwany wraz z kilkunastoma innymi chłopcami ze szkolnego internatu.

Robert Mazurek: Kiedy papież mówi o handlu ludźmi…

O. Jean De Dieu Bukuru: To go nie rozumiecie.

Trochę tak. Handel niewolnikami to straszna historia, ale sprzed wieków.

To historia mojego życia. Sam byłem porwany, sam byłem niewolnikiem, a teraz próbuję przywrócić do życia ludzi, których udaje się oswobodzić z rąk handlarzy ludźmi.

Jak?

Mamy nieduże 25-osobowe schronisko w Nairobi, miejsce, do którego trafiają młode dziewczyny ze wszystkich stron. Nastolatki, niemal wszystkie mają nie więcej niż 20 lat.

Domyślam się, że to są dramatyczne historie.

Mieliśmy 14-latkę, którą wielokrotnie gwałcono, zmuszono do aborcji, potem znów wykorzystywano ją straszliwie, zaszła w ciążę po raz drugi i miała kolejną aborcję. Wtedy wyskoczyła przez okno, poraniona trafiła do ośrodka, gdzie okazało się, że ma AIDS.

Powiem brutalnie – to horror, ale to się dzieje zbyt daleko stąd, by nas głębiej przejąć.

To się dzieje tutaj, w Polsce, w Europie, wszędzie. Młodym dziewczętom oferuje się świetną pracę, a kończą w domach publicznych. Ale ma pan rację, w Afryce, w Azji to częstsze. To dotyczy 40 mln ludzi.

Więcej niż ma Polska.

Według danych FBI to największy czarny biznes po handlu bronią i narkotykami. Ogromne pieniądze, ogromne wpływy.

Jak pomóc:

Wyślij SMS o treści WOLNI na numer 72052 (koszt 2 zł plus VAT) lub wpłać darowiznę na konto organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie:
7210 20490 00000 8502 31795260
Więcej na stronie: www.pkwp.org/kenia