Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Arabski stawia kropkę nad "i" w pojęciu tupolewizm [KOMENTARZ]

Tomasz Arabski
Tomasz Arabski/PAP Archiwalny
Wysokiej rangi urzędnik w przystępny sposób wykłada zjawisko, które na łamach DGP określiliśmy mianem tupolewizmu. Swoimi słowami mówi o chorobie, która toczy Polskę niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę.

- mówi na nagraniu osoba, która organizowała i odpowiadała za loty rządowymi samolotami najważniejszych osób w państwie. - dodaje. Wyjaśnienia szefa kancelarii premiera Donalda Tuska przed komisją Millera były niejawne przez dziewięć lat. Tymczasem słowa Tomasza Arabskiego powinny być powszechnie znane już w 2010 r. Wysokiej rangi urzędnik w przystępny sposób wykłada w nich zjawisko, które na łamach DGP określiliśmy mianem tupolewizmu. Swoimi słowami mówi o chorobie, która toczy Polskę niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę.

Tomasz Arabski nie znał instrukcji. Minister obrony Tomasz Siemoniak wręcz przeciwnie. Dokument czytał. W 2013 r. podpisał się pod zreformowaną instrukcją, w której figurowało nieistniejące w polskim systemie konstytucyjnym, lecz powszechnie znane w byłym ZSRR stanowisko pierwszego wiceprezesa rady ministrów. Ekipa PiS była jeszcze bardziej kreatywna. Szefowa kancelarii premier Beaty Szydło - Beata Kempa, po materiale DGP o powrocie rządu embraerem z Londynu mówiła w grudniu 2016 r. o dwóch instrukcjach HEAD - jawnej i tajnej. Cywilnej i bliżej nieokreślonej. Z pełną powagą wersję tę podtrzymywał ówczesny rzecznik rządu Rafał Bochenek.

W podobnym porządku była prowadzona w dniu katastrofy rozmowa telefoniczna Radosława Sikorskiego z urzędnikami MSZ. Ówczesny minister spraw zagranicznych prosi w niej o wysłanie na służbowy e-mail informacji o osobach z samolotu, który spadł niedaleko lotniska Smoleńsk Północny.

- pyta urzędnik MSZ. – odpowiada minister Sikorski. - słychać na nagraniu. - mówi szef resortu. – - tłumaczy urzędnik. . - pyta szef MSZ. - pada odpowiedź.

Znając ledwie kilka wydarzeń tego typu, można uznać, że Arabski na komisji Millera stawia jedynie kropkę nad „i” w pojęciu tupolewizm. Na szczęście ciągle działa faks.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj