Dziennik Gazeta Prawana logo

"W relacjach polsko-ukraińskich poza oficjalną narracją dzieją się rzeczy złe"

6 lipca 2019, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska - Ukraina
Polska - Ukraina/Shutterstock
Relacje polsko-ukraińskie przedstawia się w landrynkowych barwach: zapraszamy braci ze Wschodu, potrzebujemy waszej pracy, jesteśmy podobni kulturowo, serdecznie witamy. Tymczasem poza tą oficjalną narracją dzieją się rzeczy złe - mówi Piotr Tyma w rozmowie z DGP.

Piotr Tyma prezes Związku Ukraińców w Polsce, historyk, publicysta, członek komisji wspólnej rządu i mniejszości narodowych, odznaczony przez prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego i prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę za działania na rzecz dialogu polsko-ukraińskiego i zachowania tożsamości społeczności ukraińskiej w Polsce.

DGP: Pierwszy raport przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce na temat sytuacji obywateli tego państwa w naszym kraju pokazywał, że zdarzają się problemy, najnowszy – że sytuacja stała się już fatalna. Tymczasem z moich obserwacji wynika, że Ukraińcy podejmują coraz bardziej prestiżowe i dobrze płatne prace oraz świetnie się integrują. Mam wrażenie, że skupiacie się w raporcie na patologii, która jest marginalna.

Piotr Tyma: Od lat mamy w Polsce tendencję, w której przodują rządzący i część mediów, by przedstawiać relacje polsko-ukraińskie w landrynkowych barwach: zapraszamy braci ze Wschodu, potrzebujemy waszej pracy, jesteśmy podobni kulturowo, serdecznie witamy. Tymczasem poza tą oficjalną narracją dzieją się rzeczy złe, np. w ostatnich dwóch latach znacząco zwiększyła się liczba nienawistnych wobec Ukraińców wpisów w internecie. Rośnie agresja fizyczna, obywatele Ukrainy padają ofiarą przestępstw, są napadani i bici. Kierowca Ubera w Warszawie, robotnik w Wodzisławiu Śląskim, mężczyzna we Wrocławiu, chłopak w Lublinie – są "j...i Ukraińcami" i mają "w...ć z Polski". Niedawno opowiedziano mi o bójce, jaka wywiązała się pomiędzy Polakami a Ukraińcami, kolegami, w wyniku dyskusji na tematy historyczno-polityczne. Kiedy brakło argumentów, w ruch poszły pięści.

Nie chcę bagatelizować tych zdarzeń, ale będę się upierała, że to margines. Skrajne sytuacje wyciągane – słusznie – na widok publiczny i nagłaśniane.

Chciałbym, żeby miała pani rację, ale moje obserwacje świadczą o czymś innym: to narastająca fala wywołana świadomym podsycaniem ideologicznej wrogości. Do wzmagania negatywnych stereotypów na temat Ukrainy oraz jej obywateli przyczynia się też część publicystów i polityków, zwłaszcza tych związanych ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami, jak ONR czy Ruch Narodowy. Poseł RN Robert Winnicki, który dostał się do Sejmu z listy Kukiz’15 (opuścił tę partię w 2016 r. – red.), apelował, by nie pozwalać pracować w Polsce Ukraińcom. Na Podkarpaciu, przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, hasłem Konfederacji było: „Precz z żydowskimi roszczeniami i banderowskimi prowokacjami”. Przy czym tymi prowokacjami miały być pomniki ku pamięci poległych obywateli Polski ukraińskiego pochodzenia albo ich groby.

CZYTAJ CAŁY WYWIAD W eDGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj