Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybrańcy z losowania. System partyjno-parlamentarny ulega degeneracji [OPINIA]

Chilijski rząd wysłał na ulice armię do uspokojenia protestów, Santiago, październik 2019 r.
Chilijski rząd wysłał na ulice armię do uspokojenia protestów, Santiago, październik 2019 r./embuk-importer
W demokracji głosowania większościowe deformują wolę wyborców. Może czas je zastąpić ślepym losem?

Przywódcy protestów, które wybuchły w Chile pod koniec ubiegłego roku, zapoczątkowali poważną debatę nad zamianą obecnej konstytucji, wprowadzonej jeszcze przez dyktatora Augusto Pinocheta. 26 kwietnia tego roku obywatele zagłosują w referendum nad tym, czy rozpocząć pisanie nowej ustawy zasadniczej (jest niemal pewne, że większość powie „tak”) oraz kto i jak ma się tym zająć.

Wiadomość ta sama w sobie nie mówi o niczym przełomowym – zmiany konstytucji nie są takie rzadkie. Wyróżnia się natomiast podejście Chilijczyków do demokracji i jej procedur. Obywatele nie zgodzili się, by przygotowanie projektu spoczywało wyłącznie w rękach parlamentu. Chcą aktywnie brać udział w tym procesie – a konkretnie ich przedstawiciele wybrani w niepartyjnej procedurze. Na stole są dwie propozycje dotyczące kształtu przyszłej konwencji konstytucyjnej: w jednym wariancie składałaby się ona z 86 parlamentarzystów i 86 obywateli, w drugim tworzyłoby ją 155 obywateli reprezentujących 28 dystryktów.

System partyjno-parlamentarny długo uchodził za szczyt politycznych dokonań ludzkości, ale coraz wyraźniej widać, jak ulega on degeneracji. Nieżyjący już politolog irlandzki Peter Mair w książce „Ruling the Void: The Hollowing-out of Western Democracy” (Rządy nad pustką: wydrążanie zachodniej demokracji) pisał, że skok przemysłowy przypadający na lata 60. i 70. XX wieku wiązał się ze schyłkiem tradycyjnej struktury klasowej i stopniową utratą przez partie legitymacji do reprezentowania klas oraz wielkich grup zawodowych (np. górników czy hutników). Upadek komunizmu dodatkowo ograniczył wybór polityczny. Ugrupowania zachodnie stały się w konsekwencji agencjami finansowanymi z pieniędzy państwowych i sterowanymi przez media lub „ekspertów politycznych”. Ponieważ nie było już masowej bazy, z której kiedyś wyłaniano liderów, w partiach wytworzyły się kliki przywódcze przypominające kartele i kasty.

Partie marnieją również dlatego, że profity z działalności politycznej stają się coraz skromniejsze. Pieniądze oraz władza są w biznesie i to tam lądują najlepsi. Polityka stała się opcją dla nielicznych pasjonatów oraz przede wszystkim – frustratów.

Demokracja liberalna, która zdominowała świat zachodni, w teorii była dla wszystkich, ale w praktyce zastrzeżona dla wybranych. Choć miliony zwykłych ludzi uzyskały prawa wyborcze, nie korzystały z nich po własnej myśli – rozwiązania, działania i schematy warte wyboru dyktowały autorytety. Kilka dekad temu rozpoczął się jednak proces emancypacji ludu. Coraz więcej wyborców bez wiedzy o świecie i jego mechanizmach korzysta ze swoich praw, sądząc, że są suwerenami. W rzeczywistości robią wyłącznie to, co suflują im telewizje, tabloidy i internet.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Jan Cipiur
Jan Cipiur
Członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Przez ponad pół wieku dziennikarz, redaktor, przedsiębiorca, wydawca periodycznych publikacji informacyjno-analitycznych o gospodarce, sekretarz zarząd PKN Orlen. Obecnie publicysta ekonomiczny.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWybrańcy z losowania. System partyjno-parlamentarny ulega degeneracji [OPINIA] »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj