Śmierć Aleksandra, ale też dziennikarki Anny Politkowskiej pokazała Zachodowi, jak niebezpieczną organizacją jest rosyjska Federalna Służba Bezpieczeńswa
– w prostej linii spadkobierczyni KGB. Zachód przekonał się, że całą władzę w Rosji przejęły specsłużby.
Kluczowe stanowiska na szczeblu centralnym, regionalnym i lokalnym objęli ludzie, którzy całe życie przepracowali w systemie KGB. To byli oficerowie KGB wychowani przez władzę radziecką,
którzy rządzą nie w imieniu ochrony interesów rosyjskich, a w imieniu interesów FSB. To służby, które mają tłamsić i niszczyć.
Oni są dumni ze swojej historii! Mówią, że historia Łubianki to ich historia. U wielu oficerów FSB w gabinetach do dziś wiszą portrety Dzierżyńskiego. W ten sposób udowadniają, że nie
tworzą nowej organizacji, ale kontynuują aparat terroru ZSRR.
Nie mogę się z tym zgodzić. Putin posiada tyle władzy, ile dyrektor dużej korporacji. Nie jest to władza absolutna, jednak trudno ocenić jego możliwości, gdyż FSB działa na zasadzie
absolutnej tajności. Używając języka giełdowego, nie wiadomo, ile akcji państwa ma w ręku prezydent.
Tajność, jaką otaczana jest działalność FSB, nie pozwala jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Władza w Rosji jest absolutnie nieprzejrzysta. Zobaczmy, jak przeprowadzono zmianę na
stanowisku premiera – Michaiła Fradkowa, z dnia na dzień zastąpił Wiktor Zubkow. Zmiana nastąpiła bez żadnych konsultacji, bez żadnych sygnałów, na minutę przed nominacją nikt
nie znał nazwiska nowego premiera. A przecież mówimy tu o premierze wielkiego światowego mocarstwa
To FSB. Trudniej określić, ile władzy ma Putin jako prezydent. Ale ja bym go nie przeceniał. Popatrzmy na jego niedawne kroki. Nominacja nowego premiera, następnie zapowiedzi, że sam zostanie
premierem, a może także przewodniczącym największej partii w parlamencie.
No właśnie. Jeżeli chce zostać premierem, to po co na kilka miesięcy przed wyborami wymieniać premiera? Jeżeli chce zostać przewodniczącym partii w parlamencie, to dlaczego mówi, że nie
chce do niej wstępować? Jeżeli jest na tyle silny, by zostać premierem, to po co publicznie o tym dyskutuje? To nie w jego stylu! Putin słabnie i boi się, że nie zostanie mu nawet odrobina
wpływu po wyborach w marcu 2008.
Tak. W naszym kraju jest dużo stanowisk, które znajdują się jakby nad państwem. I gdyby Putin miał realną władzę, mógłby zostać np. przewodczącym Rady Bezpieczeństwa Federacji albo
sekretarzem wykonawczym WNP. Dzięki temu drugiemu stanowisku, mógłby podporządkowywać sobie inne kraje WNP. To, co się dzieje, mówi nam raczej o jego słabości.
Z pewnością i dlatego nie zostanie ani premierem, ani przewodniczącym partii.
Nie, bo nikt mu na to nie pozwoli. Putin nie sprawuje władzy w Rosji jako dyktator i nie jest on osobowością polityczną. Pod tym względem jest zerem. Ma tyle władzy, na ile pozwala mu jego
korporacja, gdy straci stanowisko – straci wszystko. Podobnie było z Gorbaczowem i Jelcynem, którzy po utracie stanowiska utracili wszelkie wpływy. W Rosji stanowisko czyni
człowieka.
Myślę, że będzie to obecny wicepremier Siergiej Iwanow. I FSB będzie musiało wyjaśnić społeczeństwu, dlaczego kolejnym prezydentem powinien być człowiek służb.
Spodziewam się, że nowy prezydent będzie gorszy od Putina i sytuacja w Rosji się pogorszy. Putina do władzy wyniosły różne siły, czuł podwójną lojalność. Nowy prezydent będzie
wyznaczony tylko przez FSB i tylko wobec niej będzie lojalny.
W tym momencie to utopia. FSB, która kontroluje sytuację, nie dopuści, by ktoś jej zagroził. Z drugiej strony ten system nie może przetrwać długo. Rosja w ciągu ostanich 15 lat nie stała
się silniejsza. To tylko iluzja, która znajduje się w głowie Putina i jego kolegów, a także części społeczeństwa. I to dlatego, że telewizor ciągle pokazuje obraz jak w czasach ZSRR.
Wtedy także ludziom wydawało się, że żyją w silnym imperium, a potem wszystko zawaliło się z dnia na dzień. Może się wydawać, że Putin zabił demokrację na wiele lat. Jednak teraz czas
biegnie inaczej. To, co zrobił Putin opóźnia jedynie odrodzenie Rosji demokratycznej. Prędzej czy później dojdzie do podobnego przewrotu jak w 1991 roku. Jednak wtedy naród nie będzie już
bił w partię komunistyczną, ale uderzy w FSB. Błąd FSB polega na tym, że wyszła z ukrycia, ogłaszając przejęcie władzy w Rosji.
Tak, to po prostu konieczność. Pozostawienie KGB bez zmian można tylko porównać do hipotetycznej sytuacji, gdy po klęsce III Rzeszy, alianci pozstawiliby gestapo, rozwiązując tylko partię
nazistowską.
Aby ukarać tego jedynego w historii uciekiniera z FSB. Zdarzyło się kilku uciekinierów z KGB, niektórzy przeżyli, wielu zabito. Jednak tylko Litwinienko otwarcie skrytykował FSB i Putina. Był
przykładem tego, że można uciec z FSB, opuścić Rosję, a potem jeszcze żyć w dostatku. Litwinienko nie dał się ani zastraszyć, ani uciszyć, ani przekupić. Pozostała więc egzekucja. W
ten sposób pokazano, że z FSB nie ma ucieczki.
Po tym, jak wydano mu rozkaz zabicia Borysa Bierezowskiego, zdecydował nie wypełnić rozkazu. Uważał, że po upadku ZSRR zaczęła się inna epoka, kiedy specłużby powinny pracować dla Rosji,
nie dla kogoś innego. Niestety była to epoka kiedy, FSB zaczęło pracować dla samej siebie.