Dziennik Gazeta Prawana logo

Fascismo y mazurkizmo no pasaran!

5 kwietnia 2008, 00:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zasadniczo nie czytam komentarzy internautów pod gazetowymi tekstami, tym bardziej pod swoimi. Proszę się nie gniewać, ale tanie pochlebstwo lub jeszcze tańszy bluzg - bo do tego często się one sprowadzają - to ciut za mało, by poświęcać na to czas. Chętnie rozmawiam, odpowiadam na podpisane maile, ale dyskusja z anonimem to jednak nonsens. Dlatego nie bardzo wiedziałem, po co mam zaglądać do 115 wpisów pod moim przedostatnim felietonem. Ale uległem namowom przyjaciela. I oniemiałem - pisze Robert Mazurek, felietonista DZIENNIKA.

"160 cm wolnego świata" było kpinką ze wszystkich oburzonych tym, że Lech Kaczyński nie przyjął pary amerykańskich działaczy gejowskich, których ściągnęła do Polski TVN, by rzucić żagiew tęczowej rewolucji (i ponawalać troszkę w homofobicznego Kaczora). Czytelnicy internauci podzielili się na trzy grupy: jedni, nieliczni - kompletnie nie zważając na felieton - oddali się rozważaniom, czy homoseksualizm to norma czy aberracja. Reszta zagrała role mniej lub bardziej zapalonych zwolenników i przeciwników autora - ot, wydawałoby się norma. Ano, nie do końca.

Nawet pobieżna lektura komentarzy dowiodła bowiem, że znaczna część autorów miała cokolwiek fundamentalne kłopoty ze zrozumieniem felietonu. Byłem więc chłostany jako oszołom "napuszczający na prezydenta opinię publiczną", pouczano mnie, że to nie Kaczyński, ale dzisiejsze SLD "za komuny prześladowało homo", sugerowano, że mi odbiło. Słowem: żałosnemu, goniącemu za postępem dziennikarzynie mózg się zlasował i żąda od głowy państwa, by przyjmowała na audiencji kurdupla z mężem. "Ten artykuł to żenada, jak tak można propagować homoseksualizm" - oburzano się. Nic dziwnego, że od redakcji oczekiwano, by takiego gnojka "wyrzuciła na bruk" i zatrudniła "dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia".

W tej sytuacji doprawdy nie wiem, czy wszystkie lakoniczne komentarze typu "świetne!", "brawo!", "gratulacje!" również nie pochodzą czasem od czytelników, którzy odczytali me intencje a rebours. Mam cichutką nadzieję, że może jednak nie wszyscy. Cóż, potwierdziły się słowa mojego mentora ze "Scotsmana", że "ironia jest wrogiem komunikatywności".

Oberwało mi się oczywiście również od tych, którzy mnie zrozumieli. Dzięki. A z całego zestawu i nawoływań do bojkotu "homofobicznego Dziennika.pl i faszysty Mazurka" najbardziej ujęło mnie wezwanie "Fascismo y mazurkizmo no pasaran!". Si, El Comendante Brendan Fay!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj