Powiedziałam kiedyś, że nie urodziłam się jako kanclerz i nigdy o tym nie zapomniałam – stwierdziła Angela Merkel w październiku 2018 r., tuż przed ogłoszeniem rezygnacji z ponownego kandydowania na stanowisko przewodniczącej CDU oraz szefowej niemieckiego rządu. Decyzja ówczesnej liderki ugrupowania nie była zaskoczeniem. Głosy o jej rezygnacji z funkcji przewodniczącej były tym częstsze, im bardziej spadały sondaże CDU i im dotkliwsze porażki odnosiła w wyborach landowych. Żółtą kartką dla Merkel była przegrana jej bliskiego współpracownika Volkera Kaudera w wyborach na przewodniczącego chadeckiej frakcji w Bundestagu, a o zejściu z partyjnego boiska liderka chadeków zdecydowała po wyborach w Hesji, gdzie CDU uzyskała najniższy wynik od 1966 r. Ci, którzy liczyli na nowe otwarcie po kongresie z 2018 r., musieli jednak uzbroić się w cierpliwość.
Reklama
CZYTAJ WIĘCEJ W E-DGP>>>