Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik rządu do spraw równego statusu, lepi dziś pierogi i nie ma zamiaru komentować "żartu" - jak nazwał swojego SMS-a do dziennikarek jej partyjny kolega Janusz Palikot. Poseł napisał im, by rozmawiały z nim "nago i po dwóch butelkach wina".
Dziennikarki "Rzeczpospolitej" na spotkanie stawiły się ubrane i trzeźwe, poseł Palikot nie stawił się wcale.
DZIENNIK postanowił sprawdzić, co na to Elżbieta Radziszewska - pełnomocniczka rządu do spraw równego statusu. Byliśmy ciekawi, czy uzna zachowanie posła Palikota za naruszenie dobrego obyczaju albo przejaw dyskryminacji.
Nic z tego. Pani minister odebrała telefon, lecz kiedy dowiedziała się, że chcemy rozmawiać o SMS-ie jej partyjnego kolegi, rzuciła: "Nie mam czasu, lepię pierogi!" i odłożyła słuchawkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl