W połowie lutego media obiegał informacja o tym, że Mikołaj, syn posłanki Magdaleny Filiks odebrał sobie życie. Media związane z partią rządzącą ujawniły tożsamość chłopca, który był ofiarą pedofila.

Reklama

To dziecko zostało zaszczute przez TVP. Wszyscy winni w tej sprawie muszą zostać rozliczeni i będą rozliczeni. Wiemy, kto jest winny, kto upubliczniał dane osobowe tego dziecka - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Matka Mikołaja miesiąc po jego śmierci zamieściła wpis na Facebooku.

"Mówią mi, że minął miesiąc... Ale nie ma już nawet naszych cytatów z Kubusia Puchatka. Chciałabym napisać: "Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale" - ale to też nie byłaby prawda. Nie ma już żadnego cytatu, więc po prostu byłoby dobrze, gdyby nikt nie pytał" - napisała.

Odpowiedzią na ten post były słowa Krystyny Jandy. Aktorka zwróciła się do Magdaleny Filiks we wzruszających słowach.

Szanowna Pani, jesteśmy z Panią. Krwawią nam serca i mózg nie wytrzymuje. Po tej ziemi chodzi wielu złych ludzi, ale krzywda dziecka i matki jest zbrodnią największą, nie do wybaczenia. Nie potrafimy ulżyć w cierpieniu, jedynym gestem możliwym jest ostracyzm, wykluczenie winnych - czytamy.

Niewybaczenie. Zapamiętanie. Mam nadzieję, że to się dzieje. Wstyd nam, że niektórzy wśród nas też nazywają się ludźmi. Podłość ludzka, jak głosi literatura, nie ma granic, ale głupota i bezmyślność też. Serdecznie przytulamy Panią do serc. Ja i moi Przyjaciele, bo piszę także w ich imieniu - napisała aktorka.