W mieleniu Migalskiego przodują - słynni ze swej odwagi, osobistej kultury i precyzji w formułowaniu zarzutów - anonimowi internauci. . Zwłaszcza, gdy wcześniej samemu się o niego zabiegało.
Spora część opinii publicznej cierpi więc na dysonans: jak to możliwe, że młody naukowiec, dobrze wypadający w mediach, elokwentny lgnie do
ugrupowania, które - zdawałoby się z definicji - takie nie jest. I być nie może. Więc ). I zawsze taki był. Zapomnijmy o tym, jak go ocenialiśmy wiele miesięcy temu.
Gdyby bowiem faktycznie był wysoki, mądry, elokwentny to zrobiłby to co Lena Kolarska-Bobińska. Ją wprawdzie , czyli na uczelni, mediach, wśród znajomych. Tu trudno sobie wyobrazić
otwarcie wyrażaną dezaprobatę dla jej nowej drogi życia.
Przeciwnie Migalski - w jego środowisku (z grubsza podobnym do ekosystemu, w którym bytuje Kolarska-Bobińska) jego wybór musi powodować określone reakcje. Wszak . Jeśli nawet prosto w twarz tego mu się nie powie, to trzeba tym prędzej objawić to w bardziej bezpiecznym miejscu - np. na forum internetowym.
Jestem pewien, że . Wszak nigdy chyba nie spotkaliśmy kogoś kto by powiedział o sobie, że jest zakutym fanatykiem. Ja wokół siebie spotykam samych Europejczyków. Tyle, że wiem, że niektórzy z nich coś tam anonimowo wypisują w internecie.