"Rada Pokoju" Donalda Trumpa- czym się zajmie?
Prezydent USA Donald Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju 15 stycznia. Na początku była ona przedstawiana jako ciało, które będzie nadzorowało tymczasowe władze w Strefie Gazy w ramach planu pokojowego dla tego terytorium. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, sugerują jednak, że ma ona stać się nową organizacją międzynarodową zajmującą się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie. Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał m.in. prezydent Karol Nawrocki.
Przydacz jasno: Do tego nie dojdzie
W środę Przydacz poinformował, że Karol Nawrocki potwierdził swoją obecność na czwartkowym spotkaniu w Davos dot. powołania Rady Pokoju, ale - jak zaznaczył, do złożenia podpisu w sensie prawnym nie dojdzie. Jak zaznaczył, Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju, ale wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą.
W czwartek szef BPM został zapytany w radiu RMF FM, czy wpisanie Polski do protokołu Rady Pokoju coś oznacza, czy jest to tylko symboliczny gest.
Według ministra, pomimo tego, że prezydent Nawrocki "nie będzie podpisywał protokołu i składał żadnych formalnych deklaracji (...) obecność na samej uroczystości jest formą politycznego zainteresowania tą tematyką i formą współpracy z Amerykanami wokół Bliskiego Wschodu". Natomiast potrzebujemy tutaj więcej czasu, informacji i więcej analiz, aby móc podjąć finalnie dobrą decyzję - zaznaczył. Oczywiście kwestie prawne w zgodzie z polską konstytucją i polskim ustawodawstwem - podkreślił.
"Musi się wypowiedzieć Sejm"
Jak przypomniał, aby umowa mogła wejść w życie, musi być ratyfikowana przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie. A więc musi się tutaj wypowiedzieć Sejm, a jak wszyscy wiemy, potrzeba na to więcej czasu - dodał.
Przydacz potwierdził, że Kancelaria Prezydenta otrzymała stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie protokołu. Po kilku dniach rzeczywiście (otrzymaliśmy) kilkuzdaniowe stanowisko, w którym MSZ mówi, że to (...) ciekawa inicjatywa. Gdybyśmy my w ten sposób prowadzili politykę zagraniczną, nie dałoby się podjąć żadnej decyzji. Rząd zrobił w tej sprawie unik, bowiem chciał to zrzucić na Kancelarię Prezydenta - zaznaczył.
Minister podkreślił, że środowa rozmowa Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem "była bardzo dobra”. Poinformował, że podczas rozmowy "padły twarde deklaracje”. Nie ma żadnej zmiany polityki amerykańskiej. Prezydent potwierdza gwarancje bezpieczeństwa dla Polski i fakty stanowienia wojsk w Polsce - dodał Przydacz. Jak dodał, Polska może "czuć się bezpieczna”.
Obawy ws Rady Pokoju
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest ona tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.