Podczas konferencji prasowej w siedzibie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego wicepremier Kosiniak-Kamysz został zapytany o budowę bazy wojsk amerykańskich w Polsce. "Baza w Redzikowie, którą miałem przyjemność kilka miesięcy temu wspólnie z przedstawicielami rządów Stanów Zjednoczonych otwierać, to jest symbol widocznej, trwałej obecności" - mówił na briefingu. Kosiniak-Kamysz ocenił także, że "Polska jest dobrym miejscem dla żołnierzy amerykańskich", którzy zresztą dobrze się tu czują i wysoko oceniają pobyt w Polsce. "Bazę Fort Trump na Dolnym Śląsku będziemy rozbudowywać" - zapewnił szef MON.

Bosacki: nazwa "Fort Trump" uzgodniona nie jest

Powiem szczerze, że nazywanie bazy w Bolesławcu Fortem Trump na pewno uzgodnione nie jest – powiedział Gość Radia ZET Marcin Bosacki, pytany o słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Zawsze byłem przeciwny lizusostwu, by cokolwiek nazywać imieniem urzędującego prezydenta USA. To jest niesmaczne i niegodne Polski – uważa wiceminister spraw zagranicznych. Jego zdaniem "nazywanie baz wojskowych nie zasłużonymi dla historii RP prezydentami USA, tylko obecnymi, jest przekroczeniem pewnej granicy, której przekraczać nie powinniśmy".

Reklama

Wiceminister MSZ ma radę dla "amerykańskich przyjaciół"

Miałbym taką radę dla wszystkich przyjaciół amerykańskich - i mówię bez żadnego przekąsu, bo Ameryka jest naszym przyjacielem (…) - jeśli sondaże pokazują, że jesteś mało popularny albo twoja popularność gwałtownie spada, to może jednak warto spojrzeć na siebie, jeśli chce się dbać o to, by naród polski odnosił się tak przyjaźnie, jak jeszcze niedawno – mówił wiceminister spraw zagranicznych, w internetowej części programu "Gość Radia ZET". Marcin Bosacki dodał, że nawet przyjaciele w stosunkach międzynarodowych mają czasem różne interesy.