Dziennik Gazeta Prawana logo

"Prezydentowi grozi Trybunał Stanu". Profesor prawa o konsekwencji decyzji Nawrockiego

26 marca 2026, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karol Nawrocki, Nawrocki, prezydent Nawrocki, prezydent
"Prezydentowi grozi Trybunał Stanu". Profesor prawa o konsekwencji decyzji Nawrockiego/PAP/EPA
Prezydent Karol Nawrocki do tej pory nie odebrał ślubowania od nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, adwokat i były minister sprawiedliwości, ma zdecydowaną opinię na ten temat. - Prezydentowi grozi Trybunał Stanu. Nie może się uchylać - powiedział w Radiu Zet.

Sejm wybrał 13 marca sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Politycy PiS podważają konstytucyjność takiej decyzji. Ich zdaniem sędziowie powinni być wybierani w różnym czasie w związku z kończeniem się kadencji poszczególnych sędziów TK. Prezydent Karol Nawrocki do tej pory nie odebrał ślubowania od nowych sędziów.

Prezydent nie może się uchylić. Jeśli się uchyla i w ten sposób narusza przepisy konstytucji, to w grę musi wchodzić jakaś forma zastępcza. Tam nie jest powiedziane, że prezydent wybiera albo potwierdza wybór sędziów. Jest wyraźnie powiedziane, że "wybrani sędziowie TK" – powiedział w Radiu Zet prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

"Prezydent narusza swoje obowiązki konstytucyjne"

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości, sędziowie Trybunału mogliby złożyć ślubowanie np. przed Sejmem albo przed notariuszem. Chodzi o to, by złożyli wobec oficjalnego funkcjonariusza publicznego albo wobec instytucji, która ich wybrała, (…), żeby ktoś w niewątpliwy sposób potwierdził to, że złożyli ślubowanie – wyjaśnił prawnik.

Dodał, że jeśli prezydent odmówi ślubowania albo będzie przewlekał w nieskończoność to może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Moim zdaniem prezydentowi grozi Trybunał Stanu – mówił prof. Ćwiąkalski. Tłumaczył, że "wtedy prezydent narusza swoje obowiązki konstytucyjne, a konstytucja mówi wyraźnie, że prezydent ma obowiązek przyjąć tego typu ślubowanie".

Podkreślił, że jeśli chodzi o odebranie ślubowania, prezydent nie jest związany czasem, a "problem polega na tym, że konstytucja była pisana w zupełnie innej sytuacji i warunkach i nie przewidywano, że prezydent i rząd będą w tak ostrym konflikcie”. Można powiedzieć „bez zbędnej zwłoki” i to dalej nie wyjaśnia sytuacji – zaznaczył prof. Ćwiąkalski.

"Prezydentowi nie wolno prowadzić własnej polityki"

Komentując wizytę prezydenta na Węgrzech, były minister sprawiedliwości powiedział że "prezydent nie musi mówić słowami rządu, ale kierunek polityki obowiązuje w tym zakresie także prezydenta". Politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów. Prezydent reprezentuje stanowisko rządu – zaznaczył.

Podkreślił, że prezydent "nie może pojechać do Budapesztu i powiedzieć, że jest okej, bardzo nam się podoba polityka Węgier w stosunku do Ukrainy". Nie ma możliwości zablokowania decyzji prezydenta o wyjeździe, natomiast prezydentowi nie wolno prowadzić własnej polityki, czyli np. rząd mówi, że Węgry stanowią konia trojańskiego UE, a prezydent mówi, że bardzo mu się podoba polityka Węgier wobec UE. To byłoby przekroczenie mandatu, który przysługuje prezydentowi – powiedział Prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj