Janusz Kowalski opuścił klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję ogłosił po złożeniu wniosku w czwartek. Od tego czasu atakuje PiS. Złożyłem wniosek o opuszczenie Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwość. To była moja osobista i świadoma decyzja wynikająca z sytuacji, w której nie byłem w stanie zaakceptować lokalnych układów – powiedział Janusz Kowalski w rozmowie z TV Republika.
Kowalski: Nie można tolerować "tłustych kotów"
Jego zdaniem w partii jest problem problem z działaczami, którzy chcą dorobić się w czasie rządów PiS. Klub parlamentarny PiS bardzo ciężko pracuje, żeby odsunąć Tuska od władzy, natomiast, niestety, gdzie nie jadę, a spotkań z Polakami mam bardzo dużo, widać ogromną krytykę lokalnych struktur. Wewnątrz PiS jest bardzo dużo działaczy, którzy tylko czekają na takie tłuste synekurki i myślą, że będzie tak jak było - powiedział Kowalski.
Jego zdaniem, "jeżeli popatrzymy się na partię jako budynek, to na dachu wszystko jest w porządku, ale piwnice rzeczywiście gniją". Nie można tolerować "tłustych kotów", nie można tolerować partyjniaków, nie można tolerować ludzi, którzy na poziomie na powiatów, gmin dogadują się z komunistami, "palikotami", z SLD, z PO - dodał Kowalski.
Kowalski wystartuje z Konfederacji?
Powiedział, że w tej sprawie rozmawiał kilka razy z Jarosławem Kaczyńskimi. Nie było decyzji. Prezes jest bardzo otwarty na rozmowę. Ja powiedziałem: 30 kwietnia to jest moja data. I grzecznie to powiedziałem kilka tygodni temu. Rozstajemy się w dobrych relacjach - stwierdził Kowalski.
Czy wystartuje z Konfederacji? Na pewno jest tak, że jestem przeciwnikiem atakowania Konfederacji. Bezwzględnie. Ja w ogóle nie rozmawiam o tym. To jest wtórne. Najważniejszą rzeczą jest to, żeby wrócić do modelu z 2025 r., bo wtedy prawica wygrywa, kiedy działa dokładnie tak, jak robił to Paweł Szefernaker, kiedy została zbudowana cała koncepcja: prawica między sobą jest jednością i jest jeden wróg, czyli Donald Tusk- powiedział.
Zaprzeczył, jakby powodem jego rozstania z PiS były powiązania z giełdą kryptowalut Zondacrypto oraz spotkania z prezesem firmy Przemysławem Kralem, o czym pisał Onet i Wirtualna Polska. Bzdura. Nigdy w życiu - zapewniał Kowalski.