Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kampania będzie na teczki, haki i ataki"

25 kwietnia 2010, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Optymizm, zwieranie szeregów i chęć do pracy - taka atmosfera - wedle słów Grzegorza Napieralskiego - panuje w SLD. Sojusz szykuje wsparcie dla swego kandydata. Ale kandydat obawia się, że kampania przed wyborami prezydenckimi będzie "brutalna, na teczki, haki i różnego rodzaju personalne ataki".

Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę - tak o swoich szansach w wyborach prezydenckich mówi kandydat Sojuszu Lewicy Demokratycznej i szef tej partii Grzegorz Napieralski.

Podczas niedzielnego spotkania z dziennikarzami w Siemianowicach Śląskich kandydat wyraził nadzieję, że kampania będzie inna niż "zapowiadają". "Bo zapowiada się kampania brutalna, krótka, na teczki, haki i różnego rodzaju personalne ataki" - powiedział.

Sam deklaruje, że chciałby zerwać z tą starą polityką i zbudować zupełnie inny przekaz. "Rozmawiajmy o problemach ludzi, a nie partii politycznych. Ludzie dzisiaj chcą rozwiązywać swoje problemy, a my mamy im w tym pomóc, i ja to będę robił" - oświadczył.

Przekonywał, że Polacy potrzebują zmiany. Podkreślił, że jest przedstawicielem nowego pokolenia w polityce, w przeciwieństwie do polityków prawicy, którzy są w niej 20 lat i do tej pory "tylko się kłócili".

Pytany o nastroje w SLD przed wyborami, odpowiedział, że w Sojuszu jest "duży optymizm", bardzo sprawnie przebiega zbieranie podpisów poparcia jego kandydatury. "Formacja się konsoliduje, bardzo mnie to cieszy i cieszę się z poparcia koleżanek i kolegów" - oświadczył

"Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę" - dodał szef Sojuszu.

Dziennikarze pytali Napieralskiego, co się stanie, jeśli jednak nie odniesie sukcesu wyborczego. "Na razie walczymy o wygraną i wierzę, że to się stanie" - zapewnił i oświadczył, że chce wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik wyborczy.

Napieralski przyjechał do Siemianowic Śląskich, by złożyć kwiaty na grobie Barbary Blidy. Towarzyszyli mu m.in. partyjni koledzy oraz bliscy zmarłej. W niedzielę mija trzecia rocznica samobójczej śmierci byłej posłanki. Szef SLD powiedział, że marzy o jak najszybszym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej sprawy.

"Mogę obiecać jedno - że ja, moje koleżanki i moi koledzy nie spoczniemy, dopóki tej sprawy nie wyjaśnimy. To dla nas jest sprawa honoru, ale myślę, że i dla wszystkich Polaków sprawa najważniejsza, bo musimy się czuć w państwie bezpiecznie, a nie możemy się obawiać, że system nam zagrozi" - powiedział Napieralski.

Sprawę śmierci Blidy wyjaśniają prokuratura i sejmowa komisja śledcza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj