Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk chce rządu wszystkich ze wszystkimi

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
STRZELCE KKUTNADONALD TUSK ROZPOCZAL KAMPANIE WYBORCZA W REGIONIE LODZKIM OD SPOTKANIA Z ROLNIKAMI WE WSI STRZELCE23092007FOT. MAREK SZYBKA
STRZELCE KKUTNADONALD TUSK ROZPOCZAL KAMPANIE WYBORCZA W REGIONIE LODZKIM OD SPOTKANIA Z ROLNIKAMI WE WSI STRZELCE23092007FOT. MAREK SZYBKA/Inne
Czy można pogodzić ogień z wodą? Chce tego dokonać Donald Tusk. Zapowiada, że pierwszego dnia po wyborach zaprosi trzy główne partie - PiS, LiD i PSL - do koalicji. Ale pierwsze reakcje, które zebrał dziennik.pl, nie wróżą przyszłości temu pomysłowi. PSL i SLD szydzą z Tuska, a PiS wietrzy podstęp.

Tusk uważa, że problemy Polski wymagają rozwiązania ponad podziałami partyjnymi. "Autostrady nie mają legitymacji partyjnych, a szpitale nie mają ideologii. Nie widzę tu pola do konfliktu, poza przesadnym temperamentem niektórych polityków" - mówi lider PO.

Rozmowy na temat koalicji wielkiej szansy mają być czymś w rodzaju nowego okrągłego stołu. Oprócz podziału wpływów, liderzy czterech partii mają się przede wszystkim porozumieć w kwestii rozwiązywania palących problemów Polski. Chodzi głównie o problemy z przygotowaniem Euro 2012, budowę autostrad oraz uzdrowienie służby zdrowia.

Ale z planów szefa Platformy wyjdą raczej nici, bo zapytany o ofertę Tuska sekretarz generalny PiS, Joachim Brudziński, mówi dziennikowi.pl wprost: To podstęp.

"Tusk przygotowuje swoich wyborców na koalicję z postkomunistami. Po wyborach powie, że on proponował wielką współpracę, a PiS nie chciał. Ja mam tylko pytanie do Bartoszewskiego, Komorowskiego i Borusewicza, ludzi odwołujących się do solidarnościowych korzeni: jak wy przełkniecie tę żabę?" - komentuje Brudziński.

"Ale wymyślił! Wszystkim szczęki opadły i to na kilka godzin przed debatą. Myślę, że to wszystko z tego jodu, który jest w Gdańsku. To musi być przyczyna" - szydzi w rozmowie z dziennikiem.pl wiceszef PSL Jan Bury.

I dodaje: "A tak na poważnie, to nieudolna próba zaistnienia przed debatą, na której Tusk po prostu nie będzie obecny".

Zrozumienia nie znalazł też pomysł wielkiej koalicji u Wojciecha Olejniczaka. "Dobrze, że po dwóch latach Donald Tusk dojrzał i w końcu przyznał, że PO nie może sama rządzić. Ale o wielkich czy małych koalicjach decydować będziemy po wyborach" - mówi lider SLD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj