Andrzej Lepper powołuje się na stronę Andrzeja Gąsiorowskiego, jednego ze współwłaścicieli Art-B. Jego zdaniem, jeśli zamieszczone tam informacje są prawdziwe, to premier i prezydent powinni stanąć przed sądem.
"My wiemy, czego się boją bracia Kaczyńscy. Chciałbym zachęcić, aby wszyscy, którzy chcą, zajrzeli na stronę Andrzeja Gąsiorowskiego. Proszę na tę stronę zajrzeć i zobaczycie państwo, jakie są tam dokumenty" - mówił Lepper na poniedziałkowej konferencji prasowej w Opolu.
Szef Samoobrony przyznał jednocześnie, że trzeba sprawdzić, czy informacje Gąsiorowskiego są rzetelne. "Ale z naszych informacji wynika, że wszystkie dokumenty są prawdziwe" - zaznaczył.
Na stronie Gąsiorowskiego można przeczytać m.in. oświadczenie Meira Bara, byłego wspólnika firmy Art-B. "Deklaracja" - bo tak nazywa się ten dokument - podpisana została kilka dni temu w Tel Avivie. Jej fragmenty Lepper obficie cytował na konferencji.
"Bracia Kaczyńscy w sposób wyczerpujący byli oficjalnie informowani, na bieżąco, o faktach finansowania ich oraz ich partii politycznej ze środków pochodzących z Art-B z operacji finansowej oscylator" - czytał Lepper. Dodał, że chodzi o kwotę 17 mld zł (1,7 mln dolarów) i o przelane później 40 mld zł (4,2 mln dolarów).
Lepper kolejny raz zaapelował do premiera, aby podał go do sądu w trybie wyborczym za wypowiedzi o nielegalnych działaniach braci Kaczyńskich związanych z Fundacją Prasową Solidarność. "To naprawdę jest sprawa bardzo poważna, sprawa, która świadczy o tym, że bracia Kaczyńscy od początku korzystali z przemian, jakie nastąpiły w Polsce, i to korzystali niezgodnie z prawem" - podkreślił szef Samoobrony.
Firma Art-B powstała w 1989 r. W ciągu kilkudziesięciu miesięcy dorobiła się ogromnego kapitału. Jak się później okazało, dzięki przekupstwu urzędników bankowych i tzw. oscylatorowi. Dzięki niemu właściciele firmy Andrzej Gąsiorowski i Bogusław Bagsik mieli wyprowadzić z banków 400 mln zł. Bagsik został za to osądzony i skazany. Gąsiorowski do dziś ukrywa się w Izraelu.