Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczmarek chce 100 tysięcy złotych odszkodowania

18 listopada 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były szef MSWiA chce od państwa 100 tysięcy złotych. Za to, że - jak uznał sąd - niesłusznie zatrzymano go w sprawie przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Dlaczego akurat 100 tysięcy? "To jest właśnie miara krzywdy doznanej przez pana Kaczmarka" - przekonuje jego adwokat.

Pełnomocnicy Kaczmarka podzielili pozew na dwie części. Żądają w nim 50 tys. zł odszkodowania za "oczywiście niesłuszne atrzymanie" oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia za "doznaną krzywdę".

Jeden z obrońców byłego ministra mecenas Krzysztof Stępiński mówi, że żądana kwota jest proporcjonalna do nagłośnienia sprawy w mediach. "To jest właśnie miara krzywdy doznanej przez pana Kaczmarka" - przekonuje.

Kaczmarek podejrzany jest o fałszywe zeznania i utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa. Pod koniec sierpnia funkcjonariusze ABW zatrzymali go razem z byłym szefem policji Konradem Kornatowskim i ówczesnym szefem PZU Jaromirem Netzlem. Powód? Podejrzenia o ukrywanie spotkania Kaczmarka z Ryszardem Krauzem 5 lipca w hotelu Marriott. Prokuratura nie postawiła jednak nikomu zarzutów zdrady tajemnicy co do samej akcji CBA. Nie wystąpiła też o areszt.

Kaczmarek zapewnia, że nie był źródłem tego przecieku. I twierdzi, że nie łączy go z Krauzem żaden układ. Nie chce jednak zdradzić, dlaczego ukrywał to, że się z nim spotkał.

6 września Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał zatrzymanie za "bezzasadne i nieprawidłowe". Tym samym podzielił argumenty obrońców Kaczmarka, że nie trzeba było zatrzymywać ich klienta, bo były minister był gotów stawić się na każde wezwanie. Sąd podejrzewa, że "zatrzymanie podejrzanego służyło innym celom niż dobro śledztwa".

Jeszcze tego samego dnia prokuratura w precedensowy sposób skrytykowała decyzję sądu jako świadczącą "o braku bezstronności". "Krytykowanie przez prokuraturę ostatecznych decyzji sądu podważa autorytety, źle wpływa na kulturę prawną i prowadzi do anarchizacji państwa" - odpowiadał wówczas wiceprezes mokotowskiego sądu, Jerzy Podgórski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj