Choroba filipińska czy chwila słabości? Aleksander Kwaśniewski przeprasza za to drugie. Kończąc kampanię wyborczą, przyznaje, że jego zachowanie w Szczecinie "nie było pomocne". Ale według niego, taki moment może się zdarzyć każdemu, więc wzywa do głosowania na LiD.
Nie wiadomo, jak rozumieć kajanie się byłego prezydenta przed wyborcami. Bo jeśli w Szczecinie zmogła go choroba, to nie ma za co przepraszać. Ale jeśli była to jednak chwila słabości,
to całą historię z wirusem z Filipin można włożyć między bajki.
Tak czy siak Kwaśniewski za swoje zachowanie przeprosił wyborców lewicy i jej polityków. Przekonywał, że zbliżające się wybory dotyczą spraw znacznie istotniejszych niż jego
"dobre lub złe samopoczucie".
Były prezydent razem z liderem SLD Wojciechem Olejniczakiem jeszcze raz zaapelował o udział w wyborach i głosowanie na LiD. "Mamy wybór - albo skłócona prawica, albo merytorycznie przygotowana centrolewica" - mówił Olejniczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane