Ludwik Dorn już nie siedzi w tej samej sejmowej ławce, co prezes PiS Jarosław Kaczyński. Razem z innymi byłymi prezesami partii - Pawłem Zalewskim i Kazimierzem Ujazdowskim - przesiadł się do ostatniego rzędu, zarezerwowanego dotąd dla najmniej znanych posłów. Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS, ujawnił w Radiu Zet, że zbuntowana trójka zrobiła to na własną prośbę.
Czy to już ostateczne pożegnanie z PiS trzech byłych liderów? Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski zdecydowali się na symboliczny krok. Przesiadają się w Sejmie do ostatniej ławy - najbardziej oddalonej od mównicy i najmniej prestiżowej.
Ale to nie martwi Przemysława Gosiewskiego. Według niego, w PiS nie ma podziałów. Szef klubu podkreślił w Radiu Zet, że w sprawie trzech wiceprezesów musi wypowiedzieć się rzecznik dyscyplinarny partii.
Wczoraj dziennik.pl ustalił, że zbuntowani byli wiceszefowie PiS mogą założyć nowe ugrupowanie. W ich ślady może pójść kilkunastu posłów z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|