Oskarżenia Dorna są bardzo poważne. "Prezes Jarosław Kaczyński nastawia przeciwko nam delegatów na sobotni Kongres. Złożyliśmy deklarację dobrej woli, która została wykorzystana jako pułapka" - pisze na swoim blogu.

Były marszałek Sejmu skomentował słowa szefa PiS, który oskarżył trzech zbuntowanych byłych wiceszefów partii - Pawła Zalewskiego, Kazimierza Ujazdowskiego i właśnie Ludwika Dorna - o dążenie do rozbicia PiS. "To pomówienie" - odparowuje Dorn.

"Jestem tym bardzo zaskoczony, bo do pomówienia tego doszło po mojej wczorajszej rozmowie z prezesem Kaczyńskim, w której - w imieniu własnym i kolegów - zadeklarowałem, że w imię interesu naszej wspólnej partii, w celu wyciszenia medialnej wrzawy wokół konfliktu wewnątrzpartyjnego, nie będziemy <na bieżąco> komentować przebiegu Kongresu PiS w środkach masowego przekazu" - pisze Dorn. I dorzuca, że dwie godziny później cała trójka została pomówiona.

"Otóż nie wykluczam, że pan prezes trochę się zagalopował i powiedział parę nieprzemyślanych zdań. Jeżeli jednak ten błąd świadomie powtórzy na Kongresie, jeśli zarzuci nam złe, szkodliwe intencje i dążenie do rozłamu, to niestety, wraz z kolegami, będę musiał na to natychmiast odpowiedzieć" - ostrzega na swoim blogu Ludwik Dorn.