Dziennik Gazeta Prawana logo

Dorn nie wyściubił nosa z domu

10 grudnia 2007, 00:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy Jarosław Kaczyński przemawiał w sobotę na kongresie Prawa i Sprawiedliwości, Ludwik Dorn pogrążał się w depresji - pisze "Fakt". Na cały dzień zaszył się w domu. I tylko żonę wysłał rano po zakupy.

Na sobotnim kongresie zetrzeć miały się ze sobą dwie wizje działalności PiS: rządy twardej ręki prezesa Kaczyńskiego i propozycja demokratycznego podejmowania decyzji, autorstwa zbuntowanych wiceprezesów: Ludwika Dorna, Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego - czytamy w "Fakcie".

Zawieszeni przez Kaczyńskiego buntownicy nie pojawili się jednak na kongresie. A prezesa poparło blisko 90 procent delegatów. Ludwik Dorn musiał to ciężko przeżyć. Przez całą sobotę nie wystawił nosa z domu. Nawet na zakupy, które zwykle robił on, tym razem pojechała żona - zauważył "Fakt".

Pewny siebie Jarosław Kaczyński zapowiedział jednak, że wyciągnie rękę do buntowników. Jeżeli wykażą skruchę, będą mogli wrócić pod skrzydła prezesa. Ciekawe, czy Dorn opuści teraz swą samotnię - zastanawia się bulwarówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj