Wywiad z premierem telewizja TVN przeprowadzała w Grand Hotelu w Sopocie. Donald Tusk właśnie w tym mieście ciągle mieszka razem z rodziną. W ciągu tygodnia rezyduje w Warszawie w skromnym pokoju w hotelu poselskim, ale w każdy weekend wraca nad morze.

Zapytany o przenosiny niechętnie przyznał, że na razie nie jest to możliwe. Naciskany przez dziennikarza powiedział, że rządowa willa na ulicy Parkowej nie jest gotowa, bo poprzedni lokator jeszcze się z niej nie wyprowadził. "Ja nie naciskam, bo wcale się nie śpieszę z tymi przenosinami" - powiedział. "Moja rodzina nie ma szczególnych wymagań co do metraży czy luksusów. Dużą część naszego życia spędziliśmy w akademiku albo w wynajętych pokojach, więc jesteśmy przyzwyczajeni do niewygód" - stwierdził premier.

Bardziej rozluźniony opowiadał, że mimo nawału obowiązków zawsze stara się znaleźć trochę czasu na dobrą książkę, rozmowę z rodziną, albo sport. "Jak ktoś ma władzę i nic poza nią nie widzi, to prędzej czy później coś niemądrego mu do głowy wpadnie. Mnie to nie grozi" - powiedział Tusk.