"Nie jest tak, że prezydent musi być na debacie. Miał zapewne inne obowiązki. Nie sadzę, żeby rządowi szczególnie zależało na jego obecności" - mówiła Elżbieta Jakubiak. Dodała, że prezydent stale jest zaczepiany przez ministra i premiera, dlatego wolał nie przychodzić do Sejmu. "Oszczędził sobie przykrości, których się słusznie spodziewał" - podkreśliła w "Kropce nad i".

Znany z niewybrednego języka Stefan Niesiołowski z Platformy Obywatelskiej wykorzystał te słowa do ataku na Lecha Kaczyńskiego. "Te wyjaśnienia są żenujące. Jak ktoś jest tak wrażliwy nawet na pośrednią krytykę - bo nikt nie krytykował samego prezydenta - to nie nadaje się na ten urząd" - grzmiał.

Niesiołowski ostro skrytykował poprzedniczkę Radosława Sikorskiego w fotelu szefa polskiej dyplomacji, a obecnie szefową Kancelarii Prezydenta Annę Fotygę.

"Nikt się nie powinien spodziewać zachwytów nad panią Fotygą, co tam była posłana i siedziała w białej sukience jak polska wersja Marii Teresy, z taką miną” - ironizował Niesiołowski.

Polityka Platformy Obywatelskiej nerwy ponosiły podczas tej rozmowy raz za razem. "Bracia Kaczyńscy obrazili się na Polskę i nie przyszli" - mówił. O Elżbiecie Jakubiak powiedział, że jest zbędna i nie chce mu się odpowiadać na jej żenujące pytania.