W tej chwili brakuje szefów 20 placówek, ale wkrótce może być aż 50 wolnych stanowisk. Wszystko przez konflikt rządu z prezydentem. Lech Kaczyński nie chce podpisać nowych nominacji po tym, jak obecne władze nie wysłały na placówki ambasadorów wybranych jeszcze przez PiS.
"Dlaczego prezydent ma się spieszyć z nominowaniem kolejnych ambasadorów, jeśli już powołani nie są wysyłani" - mówi "Rzeczpospolitej" jeden z pracowników kancelarii. Bo choć rząd ma już listę ludzi, których chciałby posłać za granicę, to muszą oni jeszcze uzyskać zgodę prezydenta. I tu zaczyna się problem.
MSZ, według "Rzeczpospolitej", nie chce posłać za granicę ludzi, których wybrał poprzedni premier. Z kolei Lech Kaczyński w rewanżu nie podpisuje nominacji ambasadorów, których na placówkach chciałby widzieć Radek Sikorski. Dlatego też, od momentu powołania rządu, nie ma żadnego nowego szefa zagranicznej placówki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|