W tym roku na emeryturę przejdzie aż 300 tysięcy osób. To dwa razy tyle, niż kończyło pracę w 2006. Ekonomiści alarmują, że wszystkiemu winne są przywileje emerytalne - na wczesne emerytury mogą pójść przedstawiciele ponad stu zawodów.
Eksperci podkreślają, że wcześniejsze emerytury są nieopłacalne dla samych zainteresowanych, bo kto będzie dłużej pracował, ten dostanie wyższą emeryturę pisze "Gazeta Wyborcza".
Wczesne emerytury to także problem dla przyszłości kraju, bo ten exodus może rozsadzić Fundusz Ubezpieczeń społecznych, z którego pochodzą pieniądze na wypłaty emerytur.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|