Premier poświęcił Zbigniewa Ćwiąkalskiego na ołtarzu sondażowych słupków - napisał na blogu Paweł Piskorski. Dawny polityk Platformy dodaje, że "zaskoczenie Ćwiąkalskiego było zrozumiałe, bo jeszcze wczoraj nic nie wskazywało na to, że jego kariera skończy się tak gwałtownie.
"Wczoraj rano przedstawiciele Platformy broniąc ministra Ćwiąkalskiego, kierowali się swoimi przekonaniami i partyjną solidarnością. Wieczorem liderzy PO znali już zapewne wyniki zamówionych specjalnie przez kancelarię premiera sondaży, których wyniki musiały być dla rządu druzgocące" - pisze Piskorski.
"Dlatego premier nie wahał się ani chwili, aby poświęcić ministra sprawiedliwości na ołtarzu sondażowych słupków" - podkreśla dawny polityk Platformy.
"Strach pomyśleć, co się stanie, jeśli ważną decyzję przyjdzie mu podejmować w dzień wolny od pracy… dla ośrodków badania opinii publicznej" - dodaje Piskorski, naśmiewając się z premiera Tuska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|