"Nie ma żadnego powodu, żeby odebrać ochronę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Do tej pory miał ją, ponieważ jest bliźniaczo podobny do swojego brata - Lecha Kaczyńskiego. To podobieństwo nie uległo zmianie przez ostatnie półtora roku" - mówi Jan Dziedziczak, sekretarz prasowy Jarosława Kaczyńskiego.

"Myślę, że prezesowi odebrano ochronę ze względu na spadające w sondażach poparcie dla PO. Politycy tej partii, gdy spadają im słupki poparcia, robią się wyjątkowo nerwowi i małostkowi" - przekonuje Dziedziczak.

>>> Kaczyński całował się w święta z ochroniarzami BOR

Prezes PiS nie ma ochrony od dziś. Jeszcze rano towarzyszyli mu agenci. Od południa nie ma ich już przy jego boku. Informację o odwołaniu obstawy pierwsza podała Gazeta.pl.

"Jesteśmy zaskoczeni tą decyzją. Nie konsultowaliśmy się jeszcze z pałacem prezydenckim. Trudno mi teraz powiedzieć, jak będzie wyglądała kwestia ochrony dla Jarosława Kaczyńskiego w przyszłości" - mówi Jan Dziedziczak.

>>> "Schetyna chce zrobić z Kaczyńskiego wariata"