który z rozkazu Jarosława Kaczyńskiego miał być triumfalnie wywieziony z Polski do Brukseli. (...) "Zeznania Honoraty Kaczmarek potwierdzają jakość polityczną byłych kolegów jej męża (...) ekipę Kaczyńskiego zżerał rak wzajemnej nieufności, podejrzeń, zakulisowych intryg. (...) Potwierdzają ten stan wewnętrznej dezintegracji PiS ujawnione przez DZIENNIK zapisy z podsłuchu rozmów telefonicznych małżeństwa Kaczmarków" - pisze Palikot na swoim blogu na platformie onet.pl.
"Cherubinek Kaczyńskiego - po swojemu - usiłował wczoraj bronić się tępym uśmieszkiem na ustach i ustawianiem Honoraty Kaczmarek w roli gospodyni domowej o wiarygodności meduzy; w podobny ton uderzył Wcale bym się nie zdziwił, gdyby to okazało się prawdą…" - dodaje Palikot.
"Kiedy oglądałem fragmenty przesłuchania pani Kaczmarek, miałem wrażenie, że Były prokurator wygłasza opinię, że trzeba by, dla spokoju, inwigilować większość społeczeństwa, były minister <niszczy ludzi> i jest w stanie <wysadzić rząd>… To wszystko świat sprzed zaledwie dwóch-trzech lat, wydaje się on czystą abstrakcją - a przecież w czasach takiego pisowskiego NRD żyliśmy! Ledwośmy te czasy pożegnali! I nie wolno nam o nich zapominać!
Oni - spece od gwoździ do politycznych trumien, podsłuchów i prowokacji - będą nam chcieli wmówić, że są solą tej ziemi, prawdziwą wartością polskich przemian, najczystszą postacią „Solidarności”. To ci faceci, którzy rozważali wywózkę pielęgniarek do lasu, którzy mając okres wielkiej koniunktury gospodarczej potrafili marnować czas na wzajemne szpiegowanie się i podgryzanie, którzy radzi byliby wziąć na podsłuch większość Polaków - to właśnie oni ustawiają się dzisiaj w rzędzie obrońców stoczni, zakładów taboru kolejowego i wielbicieli palonych opon.
- kończy Palikot.