Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lider Solidarności to pitbul Kurskiego"

10 maja 2009, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ostre ścięcie dwóch polityków o wyrazistych poglądach. Jacek Kurski z PiS i Sławomir Nitras z PO spotkali się w studio TVN24. "Jak pan jest pitbulem Kaczyńskiego, to pana pitbulem jest Guzikiewicz. Niech pan tego swojego pitbula na chwilę schowa" - mówił Nitras. "Nie pozwolę obrażać związkowców" - odpowiedział Kurski.

"Tydzień temu pan Potem ci sami ludzi przyszli i rozbijali naszą konwencję” - mówił poseł Sławomir Nitras w studio TVN24 o gorącej kłótni przed sobotnią konwencją PO. Wywołali ją związkowcy.

Jego zdaniem, zachodziło duże prawdopodobieństwo, że Ale wtedy "wstyd byłby na cały świat".

Myślę, że premier bał się zderzenia z symbolami (4 czerwca) i tego, że będzie musiał spojrzeć w oczy ludzi, których zawiódł, których oszukał. Bo mówił im, że będzie się żyło lepiej, (...) a zamykane są zakłady pracy, padają stocznie. Obawiam się, że Donald Tusk nie ucieknie przed odpowiedzialnością i gniew ludzi dopadnie go w Krakowie" - odpowiedział Kurski.

>>>Frasyniuk: Tusk zabił święto 4 czerwca

Poseł PiS dodał, też: "PR-owcy Donalda Tuska, bo 99 proc. decyzji podejmuje on pod wpływem PR-owców, zrozumieli, że I teraz robi on wszystko, żeby wrócić 4 czerwca do Gdańska."

"Panie Jacku. Mam prośbę. Spróbujmy doprowadzić tę sytuację do kompromisu, ale kompromis nie polega na tym... Jak pan jest pitbulem Kaczyńskiego, to pana pitbulem jest Guzikiewicz. Niech pan tego swojego pitbula na chwile schowa" - powiedział Nitras i dodał, że propozycja związkowca, by premier 4 czerwca był w Gdańsku, ale nie przed pomnikiem poległych stoczniowców, tylko na Dworze Artusa, była nie do zaakceptowania.

Karol Guzikiewicz jest jednym z liderów Solidarności, wiceszefem Komisji Międzyzakładowej "S" Stoczni Gdańsk. Jest też autorem głośnych słów: Tak podsumował decyzję premiera, że polityczna część obchodów święta 4 czerwca - szczyt Grupy Wyszehradzkiej - zostanie przeniesiona do Krakowa.

"Jeśli ktoś mówi o mnie, ze jestem pitbulem, to proszę bardzo, chociaż to nie jest prawda i jest to obraźliwe. Ale niech pan nie obraża stoczniowców, dzięki którym mamy w Polsce demokrację, a Donald Tusk może piastować funkcję premiera" - mówił zdenerwowany Kurski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj