Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS zabrało Platformie pielęgniarkę ze spotu

22 maja 2009, 22:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
PiS do swojego najnowszego spotu zaangażowało aktorkę znaną... ze słynnej reklamówki PO. W 2007 roku firmowała ona swoją twarzą obietnice Donalda Tuska. Teraz mówi, że dwa lata rządów Platformy ją rozczarowały, więc w eurowyborach poprze partię Jarosława Kaczyńskiego.

PiS zmontowało spot, w którym zamiast polityków rządy Platformy recenzuje potencjalnie największy dziś przeciwnik formacji Donalda Tuska - rozczarowany wyborca. Zaczyna się od wyjaśnienia kobiety, że dwa lata temu zagłosowała na Platformę razem z "całą paczką". PiS przypomina dwie sceny ze spotu PO z 2007 roku. Gdy kobieta podjeżdża po dziecko pod szkołę, nagle przenosimy się w czasie. Jest rok 2009. - zwraca się do nas bohaterka filmiku.

>>> Solidarność chce zablokować spot Platformy

Od tego momentu snuje opowieść o swoim rozczarowaniu rządami Donalda Tuska. Widzimy premiera w czasie słynnej podróży na Machu Picchu, gdy zakłada indiańską czapkę. Potem pojawia się słynny cytat szefa rządu, że "jak coś jest niemożliwe, to jest niemożliwe". Kolejny kadr. Kiepskiej jakości droga. - mówi bohaterka, stojąc w korku.

Utyskuje, że "wszystko strasznie podrożało", gdy robi zakupy w sklepie. Żali się też, że jej przyjaciół "nie stać na spłatę droższego kredytu", a z jej działu "zwolniono ostatnio dwie dziewczyny". Ale i dziwi się, że bije się stoczniowców, a premier ciągle gra w piłkę. "Chcę, żeby rząd wziął się wreszcie do roboty" - mówi i przełącza na kolejny kanał. A tam obrazek z konwencji PiS we Wrocławiu. Zyta Gilowska, a z nią blisko trzy tysiące działaczy, trzyma w górze żółte kartki. " - mówi główna bohaterka.

Twarz bohaterki spotu PiS nie jest obca. Poznaliśmy ją już dwa lata temu, w czasie parlamentarnej kampanii wyborczej. Aktorka wystąpiła wówczas w słynnym spocie wyborczym PO pt. "Krótki film o życiu". Tym samym, który kilka dni temu PiS chciało pożyczyć od PO i wyemitować jako własny materiał wyborczy.

W spocie sprzed dwóch lat Donald Tusk opowiadał, że już wkrótce mogą nas leczyć dobrze zarabiający lekarze i uczyć świetnie zarabiający nauczyciele. Warunkiem było wygranie wyborów przez Platformę. Tłem dla słów przyszłego premiera były m.in. obrazki z życia pielęgniarki, która czuwa przy łóżku chorej, a potem odbiera ze szkoły syna. To ta sama aktorka, którą wczoraj obejrzeliśmy w spocie PiS.

Jak to możliwe, że aktorka najpierw użyczała twarzy Platformie, a dziś jej największemu konkurentowi? Jak ustaliliśmy,

Tyle że dla PO aktorka dawała twarz. Tutaj sprawia wrażenie, jakby osobiście popierała PiS. Wrażenie to potęguje jeszcze Adam Bielan. Na pytanie, ile kosztowało zatrudnienie aktorki, śmieje się, że ani grosza. - mówi.

Co na to sama aktorka? Nie wiadomo. I PiS, i PO nie chcą ujawniać jej personaliów. Zresztą już dwa lata temu chcieliśmy się skontaktować z tą kobietą. "Rozmawiałem z nią wtedy i odmówiła wypowiedzi, mówiąc, że jest aktorką i nie zajmuje się polityką" - mówi nam człowiek, który pracował przy tamtej kampanii PO. A jeśli tak, to najpewniej w spocie PiS też tylko odtwarza rolę rozpisaną przez sztabowców partii Jarosława Kaczyńskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj