"Kiszczak ma problem z powiedzeniem jednego prawdziwego zdania. To niebywały tupet opowiadać, że stan wojenny pochłonął 14 ofiar. To traktowanie słuchaczy jak idiotów" - mówi DZIENNIKOWI historyk Antoni Dudek. To rekacja na dzisiejsze zeznania Czesława Kiszczaka szefa MSW w okresie PRL, który stwierdził, że w stanie wojennym zginęło 14 osób.
"Może dobrze, że Kiszczak to powiedział, bo - kontynuował historyk. Dodał, że wciąż nie jest znana liczba ofiar stanu wojennego.
>>> Kiszczak: stan wojenny uratował gospodarkę
"Są takie sytuacje, że nie wiemy, czy to była ofiara wypadku, czy mordu, np. tajemnicza śmierć o. Honoriusza Kowalczyka. Takich przypadków jest kilkanaście. Jest też bliżej nie określona liczba ofiar zmarłych na skutek wyłączenia przez miesiąc telefonów, bo na przykład nie było jak wezwać pogotowia. - wyjaśnił Dudek.
>>> Kiszczak: Solidarność niczego nie wywalczyła
Dziś Kiszczak kontynuował swoje wyjaśnienia w procesie autorów stanu wojennego. W pewnym momencie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|