Dziennik Gazeta Prawana logo

Cugier-Kotka gra w kotka i myszkę

9 czerwca 2009, 16:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cugier-Kotka gra w kotka i myszkę
Inne
Anna Cugier-Kotka gra z nami w kotka i myszkę. Kiedy obserwuję jej medialną karierę w ostatnich tygodniach trudno oprzeć się wrażeniu, że pani Ania od odgrywa na scenie politycznej rolę życia, w której wszystko jest fikcją obliczoną na wywołanie odpowiedniego efektu u widza. To samo od lat robią nasi politycy, jednak na jej tle widać jak marnymi są aktorami.

Choć Cugier-Kotka zadebiutowała na politycznej scenie dwa lata temu, jej występ w spocie Platformy przeszedł niezauważony. Rozgłos przyniosła jej dopiero teraz rola w spocie Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Aktorka grająca rolę pielęgniarki stwierdziła w nim, że zawiodła się na PO i teraz odda swój głos na PiS. Spece od marketingu politycznego zgodni okrzyknęli "polityczną przechrztę" za jeden z największych hitów tej kampanii. Ale pani Ania tak się wczuła w rolę, że poszła dalej. Już nie w spocie i nie jako pielęgniarka, ale w licznych wywiadach jako osoba prywatna powtarzała przesłanie ze spotu. Sam się na to złapałem i uwierzyłem w jej wiarygodność. Coś jednak zaczęło nie grać w tym wizerunku, gdy jedna ze stacji pokazał Cugier-Kotkę w programie publicystycznym z przed dwóch, gdy lat kładła nogi na kolanach posła PiS Jacka Kurskiego, choć w tym samym czasie popierała PO.

Jeszcze większe wątpliwości mam po jej ostatnim występie z pobiciem. Oto w poniedziałek Cugier-Kotka udzielała wywiadów i mówiła o swoim udziale w kampanii słowem nie wspominając o sobotnim napadzie, a dziś rano w rozmowie z TVN24 płakała do słuchawki twierdząc, że została pobita przez nieznanych jej napastników. Oskarżyła też policję, że nie chciała przyjąć od niej zgłoszenia. Z odtworzonego przez nas przebiegu wydarzeń wynika, że rzeczywiście nieznany mężczyzna ją pobił, aktorka zawiadomiła policję, ale nie była w stanie rozpoznać sprawcy, więc policjanci nie podjęli czynności, bo nie wiedzieli kogo szukać. W poniedziałek Cugier-Kotka zdawała się nie pamiętać o sprawie. Przypomniała sobie we wtorek, zapewne przy pomocy polityków, którzy uznali, że jej nieszczęście można wykorzystać. Od rano Cugier-Kotka wkroczyła znów na scenę, ale jako ofiara zwolenników PO. O takim scenariuszu świadczy reakcja szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zażądał, aby szef MSWiA Grzegorz Schetyna osobiście zaangażował się w śledztwo, wyjaśniające atak na aktorkę.

Mam nieodparte wrażenie, że gdy Anna Cugier-Kotka pojawia się w mediach nieustannie gra i tak naprawdę może się okazać, że w niedzielę głosowała na zupełnie inna partię niż PiS, czy nawet PO. I jakoś mi to nie przeszkadza i nie oburza, bo jest całkiem dobrą aktorką, odgrywającą swoją rolę z dużym wdziękiem. Kolejne jej wystąpienia obserwuję nawet z zainteresowaniem, przez moment nie dając wiary w to co mówi. Co więcej wolę ją, niż naszych polityków, którzy od lat robią często to samo, ale z o wiele mniejszą wiarygodnością. Szkoda, że są tak kiepskimi aktorami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj