Prezydent Lech Kaczyński miał wczoraj lecieć swoim śmigłowcem na Lubelszczyznę. Z planów tych jednak nic nie wyszło. Oficjalnym powodem była zła pogoda, która uziemiła helikopter. Ale czy na pewno? Tego samego dnia na pokład maszyny wsiadła Maria Kaczyńska i odleciała na północ.
Około południa Biuro Ochrony Rządu dostało wiadomość, że - pisze "Gazeta Wyborcza".
>>> Prezydent poleciał do brata rządowym samolotem
Ekipa "GW" zamieniła się w detektywów. Prze dwie godziny obserwowała położony tuż przy pałacu prezydenckim budynek Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na którego dachu jest lądowisko dla helikopterów..
Ustalono, że maszyna po godz. 16.00 poleciała na wojskową część lotniska Okęcie. Pierwsza dama dojechała tam samochodem i o 18.20 wyleciała nad morze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|