Europosłowie najczęściej inwestują swoje oszczędności w nieruchomości. Tak wynika z oświadczeń majątkowych nowych deputowanych, do których dotarła "Rzeczpospolita".
ma od kilku lat aż cztery mieszkania warte w sumie ok. 800 tys. zł, piąte - 120-metrowe - kupił na kredyt w Brukseli. Wziął na to 204 tys. euro pożyczki. Całkiem sporo odłożył: ma 86 tys. złotych, 1476 dolarów i ponad 131 tys. euro, a w papierach wartościowych 220 tys. złotych.
Równie majętna jest krakowska do niedawna szefowa przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Zarobiła w tym roku prawie 80 tys. złotych. Jest też posiadaczką ponad 300-metrowego segmentu wartego milion złotych, stumetrowego mieszkania wartego prawie 900 tys. złotych i drugiego (160 mkw) o wartości 800 tys. złotych. Ma też dwa grunty rolne.
profesor socjologii i była dyrektor fundacji Instytutu Spraw Publicznych, jest posiadaczką domu wartego ponad 800 tys. złotych, 82-metrowego mieszkania (290 tys. złotych) i działki rekreacyjnej za 120 tys. złotych. Jako dyrektor Instytutu w ciągu pół roku zarobiła 144 tys. złotych, jako członek rady nadzorczej PAISZ - prawie 16 tys. złotych. Otrzymuje również honoraria autorskie (12 tys. złotych), emeryturę (17 tys. złotych). W tegoroczne dochody Kolarska-Bobińska wpisała również pracę profesora w Collegium Civitas z wynagrodzeniem 15,4 tys. złotych.
Jeszcze skromniej wypada Były premier ma co prawda ok. 190 tys. złotych oszczędności, ale tylko dwa małe mieszkania warte w sumie 75 tys. zł, z czego jedno należy do żony.
Wśród trzech europosłów z PSL największym majątkiem - i to także w nieruchomościach - może pochwalić się Ma dom (wart 250 tys. złotych), 38-metrowe mieszkanie (200 tys. złotych), 15 ha gospodarstwa rolnego wraz z maszynami, dwie działki rekreacyjne warte w sumie 550 tys. złotych.