Nieuzasadnione i zdumiewające. Cała Polska słyszała wczoraj, co powiedział pan generał po wyjściu z rozmowy ze mną, a ja to powtórzyłem.
Ja nie kwestionuję, że wczoraj rozmawialiśmy długo też na temat treści, ale forma, miejsce i czas tej wypowiedzi są już przyznaniem się do błędu. Bo jak inaczej można nazwać, kiedy ktoś godzi się z racjami kogoś innego, że miejsce, forma i czas były niewłaściwe.
>>> Generał Skrzypczak podał się do dymisji
Zostawmy emocje na boku. W Afganistanie odbywają się właśnie wybory, kilkakrotnie w ciągu dnia zostały ostrzelane nasze bazy. Trzymam kciuki za żołnierzy pełniących tam służbę. To
znacznie ważniejsze niż jakakolwiek interpretacja słów.
Decyzja pana generała jest jego decyzją podjętą samodzielnie. Nie sądzę, że powód, o którym mówi pan generał, był jej właściwym uzasadnieniem.
Proszę mnie nie naciągać na mówienie o moich własnych emocjach. Swoje emocje pozostawiam dla siebie. Najważniejsze jest to, że dziś, tuż przed decyzją generała Skrzypczaka, prezydent razem
z ministrem obrony narodowej wystąpili ze wspólnym stanowiskiem. Wspólną oceną zachowania pana generała i tego, jakie kroki powinny być w tej sprawie podjęte.
czytaj dalej
Bo wczorajsza rozmowa była znakomita. Zarówno jego przeprosiny, jak i uznanie moich racji, jeśli chodzi o niestosowność miejsca, czasu i formy wypowiedzi, to bardzo istotny komunikat dla wojska.
Pan prezydent wzmocnił jeszcze dziś ten komunikat swoim stwierdzeniem, które w pełni podzielam, że takie zachowania nie będą w przyszłości tolerowane.
>>> Klich ma już następcę Skrzypczaka?
Miałem nadzieje, i te się spełniły, że najważniejsze dwa ośrodki władzy publicznej odpowiedzialne za politykę obronną będą mówić tym samy głosem. Proszę dokładnie przyjrzeć się
naszej wspólnej konferencji prasowej. To potwierdza, że pogląd prezydenta i mój jest identyczny.
Pan premier pozostawił w moich rękach rozstrzygnięcie sprawy generała Skrzypczaka.
Rozmawialiśmy przed dwoma dniami.
Jego rezygnacja zostanie przekazana droga służbową do pana prezydenta.
Oczywiście pozytywnie. Szanuję bowiem tę decyzję i uważam, że porządkuje ona sytuację w wojsku.
To bardzo znamienne i dużo mówiące zdanie wypowiedziane przez generała.
W środę bardzo długo na ten temat rozmawialiśmy. To zajęło nam chyba 80 proc. czasu. Podczas naszej rozmowy przypomniałem panu generałowi, który należy do dwóch ważnych ciał
kolegialnych: jednego w sztabie generalnym, drugiego w ministerstwie, że ponosi współodpowiedzialność za ich decyzje. Nie można być jedną nogą wewnątrz, a drugą poza.
*Bogdan Klich jest ministrem obrony narodowej