Zwykła komisja sejmowa, komisja śledcza czy może Komisja Prawdy i Sprawiedliwości? Ledwie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawnił akta tzw. pożyczki moskiewskiej dla PZPR, a politycy już zaczęli kombinować, jak sprawę wyjaśnić.
Najdalej poszedł poseł PiS. Według Przemysława Gosiewskiego, trzeba utworzyć stałą Komisję Prawdy i Sprawiedliwości. "Nie możemy do każdej osobnej sprawy
powołać komisji śledczej, bo zabrakło by posłów w Sejmie" - uważa Gosiewski. "Sejm powinien być wyposażony w szczególne narzędzie do badania tego typu spraw" - ocenił w Radiu Zet, w
programie Siódmy Dzień Tygodnia. I dodał, że taka komisja miałaby badać wszystkie największe afery ostatnich 16 lat.
Z Gosiewskim zgodził się Roman Giertych. Innego zdania był Jan Rokita. "Szanse na powołanie takiej komisji są małe, bo do tego trzeba by zmienić konstytucję" - powiedział lider PO. Twierdzi, że do wyjaśnienia afery w zupełności wystarczy zwykła komisja parlamentarna. "Tu nie ma do ustalenia żadnych dodatkowych faktów. Są tylko fakty do podsumowania i zajęcia stanowiska" - argumentował Rokita.
Posłowie Samoobrony chcą natomiast powołania kolejnej komisji śledczej. "Komisja śledcza wyjaśniłaby trochę więcej kulis tego wydarzenia" - zauważył najbliższy współpracownik Andrzeja Leppera - Krzysztof Filipek. Ostrzej wypowiada się inny poseł Samoobrony Ryszard Czarnecki. Jego zdaniem sprawa pożyczki jest "absolutnie skandaliczna"! "Z pewnością zaciążyła na tym, co się działo w polskiej polityce w latach 90-tych" - stwierdził Czarnecki w Salonie Politycznym Trójki.
Posłowie lewicy, jak można się było spodziewać, twierdzą, że nie ma już nic do wyjaśniania. "Wszystkie dokumenty dotyczące moskiewskiej pożyczki są jawne. Cóż jeszcze można w tym wszystkim odkryć?" - zastanawiał się Wojciech Olejniczak, przewodniczący SLD. "Do sprawy powraca się tylko po to, by walczyć z SLD" - dodał szef Sojuszu. Wtóruje mu prezes PSL Waldemar Pawlak. Według niego, kwestia moskiewskiej pożyczki już się przedawniła.
Z Gosiewskim zgodził się Roman Giertych. Innego zdania był Jan Rokita. "Szanse na powołanie takiej komisji są małe, bo do tego trzeba by zmienić konstytucję" - powiedział lider PO. Twierdzi, że do wyjaśnienia afery w zupełności wystarczy zwykła komisja parlamentarna. "Tu nie ma do ustalenia żadnych dodatkowych faktów. Są tylko fakty do podsumowania i zajęcia stanowiska" - argumentował Rokita.
Posłowie Samoobrony chcą natomiast powołania kolejnej komisji śledczej. "Komisja śledcza wyjaśniłaby trochę więcej kulis tego wydarzenia" - zauważył najbliższy współpracownik Andrzeja Leppera - Krzysztof Filipek. Ostrzej wypowiada się inny poseł Samoobrony Ryszard Czarnecki. Jego zdaniem sprawa pożyczki jest "absolutnie skandaliczna"! "Z pewnością zaciążyła na tym, co się działo w polskiej polityce w latach 90-tych" - stwierdził Czarnecki w Salonie Politycznym Trójki.
Posłowie lewicy, jak można się było spodziewać, twierdzą, że nie ma już nic do wyjaśniania. "Wszystkie dokumenty dotyczące moskiewskiej pożyczki są jawne. Cóż jeszcze można w tym wszystkim odkryć?" - zastanawiał się Wojciech Olejniczak, przewodniczący SLD. "Do sprawy powraca się tylko po to, by walczyć z SLD" - dodał szef Sojuszu. Wtóruje mu prezes PSL Waldemar Pawlak. Według niego, kwestia moskiewskiej pożyczki już się przedawniła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl