Odpowiedź na oskarżenia Unii przygotowały trzy kluby: PiS, PO i LPR. Ostatecznie posłowie zgodzili się na wersję Prawa i Sprawiedliwości. "Występujące w Polsce przypadki nietolerancji mają charakter zupełnie marginalny" - mówi uchwała. A te pojedyncze przypadki są natychmiast potępiane przez polskie władze. Dlatego budowanie tylko na podstawie incydentów opinii o wszystkich Polakach posłowie uznali za krzywdzące.

"Za" była cała koalicja - PiS, Samoobrona i LPR. Platforma wstrzymała się od głosu. Tylko SLD było "przeciw". Ale to nie dziwi, bo posłowie Sojuszu, w oskarżeniach o nietolerancję Polaków, przyznali Unii rację.

Rezolucję, która wywołała cały szum, Parlament Europejski przyjął w ubiegłym tygodniu. Postawił Polskę w jednym rzędzie m.in. z Belgią, Francją i Niemcami. Zarzucił tym krajom, że szerzy się tam nietolerancja spowodowana rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią. Uznał również, że wspólnota powinna zająć się udziałem w rządzie LPR, której liderzy nawołują do "nienawiści i przemocy".