Dziennik Gazeta Prawana logo

Co mają na Gilowską?

12 października 2007, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
DZIENNIK dotarł do materiałów w Instytucie Pamięci Narodowej, które mogą dotyczyć Zyty Gilowskiej. To trzy raporty, w których TW "Beata" donosi na studentów letniej szkoły polonijnej na KUL-u. Nie ma jednak żadnych papierów jasno mówiących, że "Beata" to Gilowska.
Rzecznik Interesu Publicznego podejrzewa, że papiery, które ma w ręku, jasno mówią, że Gilowska to agent o pseudonimie Beata. "Beata" donosiła na studentów z Zachodu, którzy pod koniec lat 80. przyjeżdżali do szkoły polonijnej przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tyle tylko, że w archiwach IPN nie ma żadnej teczki byłej wicepremier. Nie można też znaleźć zobowiązania do współpracy.

"Beatę" zarejestrował mąż przyjaciółki Gilowskiej, kapitan Witold Wieczorek. To były esbek, który w 2001 stanął przed sądem za wynoszenie tajnych archiwów komunistycznej bezpieki. On jednak odrzuca jakiekolwiek podejrzenia, że donosicielka SB to Gilowska.

Więcej na temat lustracyjnego zamieszania wokół byłej wicepremier w dzisiejszym DZIENNIKU.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj