Platforma zarzeka się, że nie planuje dywersji, ale rzuca łakome spojrzenia w stronę już prawie byłego premiera. Żeby zachęcić Marcinkiewicza do zdecydowanego działania może nawet zaproponować mu... objęcie urzędu premiera, ale w rządzie utworzonym już przez PO - dowiedziało się nieoficjalnie "Życie Warszawy". Mało to prawdopodobne, bo aż tylu ludzi, żeby razem z PO osiągnąć wymarzoną liczbę 231 posłów Marcinkiewicz raczej za sobą z PiS nie pociągnie. Chociaż?
W każdym razie jeden z liderów Platformy Jan Rokita nie ukrywa, że widzi możliwość podziału w PiS. W przeszłości nie wykluczał bliższych związków z premierem, który przecież formując rząd już paru polityków - wtedy PO - podkupił.
Politycy PO nie zasypiają gruszek w popiele. Sugerują premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi wspólne rządzenie. "Sam Marcinkiewicz musi zdecydować, czy chce walczyć o pozycję w partii braci Kaczyńskich, czy pójść własną drogą" - mówi wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski. "Dostrzegamy różnicę w poglądach i stylu działania między Marcinkiewiczem a grupą skupioną wokół prezesa Kaczyńskiego. Nie kryjemy, że znacznie bliżej nam do byłego premiera - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama