Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankowa komisja śledcza boi się o reputację

12 października 2007, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najpierw kampania, potem tłumaczenia. Komisja śledcza ds. banków nie przesłucha przed wyborami samorządowymi kandydujących w nich polityków. Dlaczego? Bo nie chce być posądzana o polityczne gry.

Na przesłuchania na pewno poczekają zatem Hanna Gronkiewicz-Waltz i Marek Borowski. Będą oni walczyć z Kazimierzem Marcinkiewiczem o fotel prezydenta Warszawy. Według szefa komisji śledczej, posła Artura Zawiszy z Prawa i Sprawiedliwości, tak będzie bezpieczniej. "Nie można będzie oskarżyć komisji, jakoby służyła do wbijania komuś noża w plecy, czy też powołana była przeciwko konkretnej osobie" - stwierdził poseł.

Choć pomysł zgłosił sam Zawisza, apel zrodził się w głowach samych zainteresowanych. W połowie sierpnia o nieprzesłuchiwanie podczas kampanii kontrkandydatów w wyborach na prezydenta Warszawy poprosił były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj