Najpierw kampania, potem tłumaczenia. Komisja śledcza ds. banków nie przesłucha przed wyborami samorządowymi kandydujących w nich polityków. Dlaczego? Bo nie chce być posądzana o polityczne gry.
Na przesłuchania na pewno poczekają zatem Hanna Gronkiewicz-Waltz i Marek Borowski. Będą oni walczyć z Kazimierzem Marcinkiewiczem o fotel prezydenta Warszawy. Według szefa komisji śledczej, posła Artura Zawiszy z Prawa i Sprawiedliwości, tak będzie bezpieczniej. "Nie można będzie oskarżyć komisji, jakoby służyła do wbijania komuś noża w plecy, czy też powołana była przeciwko konkretnej osobie" - stwierdził poseł.
Choć pomysł zgłosił sam Zawisza, apel zrodził się w głowach samych zainteresowanych. W połowie sierpnia o nieprzesłuchiwanie podczas kampanii kontrkandydatów w wyborach na prezydenta Warszawy poprosił były premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl