Prezydent orędzia dziś nie wygłosi, za to usłyszymy jego brata Jarosława. O godzinie 20 premier wystąpi w telewizji i powie, co sądzi o aferze "Begergate". Opozycja od wczorajszego wieczora domaga się od premiera szybkiego zajęcia stanowiska w tej sprawie.
Opozycja od nocy żąda wyjaśnień, dlaczego PiS próbował "korumpować posłów Samoobrony", chcąc przeciągnąć ich na swoją stronę. Domaga się
m.in. rozwiązania Sejmu, wcześniejszych wyborów i komisji śledczej.
Bo dotąd o próbach przekupywania posłów mówili sami członkowie Samoobrony, wierni Lepperowi, którego premier wyrzucił z rządu. Dlatego ich rewelacje nie wyglądały na zbyt wiarygodne, raczej na próbę zemsty za pozbawienie szefa Samoobrony wpływu na rządzenie krajem.
Ale ujawnienie wczoraj wieczorem nagrania z ukrytej kamery, w którym sekretarz stanu w kancelarii premiera Adam Lipiński rozmawiał z posłanką Samoobrony Renatą Beger m.in. o stanowisku dla niej w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS, było detonacją prawdziwej politycznej bomby.
Opozycja dostała na talerzu amunicję do walki z PiS.
Bo dotąd o próbach przekupywania posłów mówili sami członkowie Samoobrony, wierni Lepperowi, którego premier wyrzucił z rządu. Dlatego ich rewelacje nie wyglądały na zbyt wiarygodne, raczej na próbę zemsty za pozbawienie szefa Samoobrony wpływu na rządzenie krajem.
Ale ujawnienie wczoraj wieczorem nagrania z ukrytej kamery, w którym sekretarz stanu w kancelarii premiera Adam Lipiński rozmawiał z posłanką Samoobrony Renatą Beger m.in. o stanowisku dla niej w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS, było detonacją prawdziwej politycznej bomby.
Opozycja dostała na talerzu amunicję do walki z PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|