"Obawiam się, że politycy PiS trochę stracili rozeznanie rzeczywistości. Chyba nie mają poczucia dramatyzmu sytuacji, w której się znaleźli. Wczoraj robili wrażenie, iż to zły agenturalno-komunistyczno-liberalny świat usiłuje im przeszkodzić w wielkim planie naprawy państwa, a oni nie mają sobie, nawet po przedwczorajszym dniu, absolutnie nic do zarzucenia" - mówi w DZIENNIKU Jan Rokita, lider Platformy Obywatelskiej.
Jego zdaniem tzw. afera Bergergate jest większa niż ta z Rywinem. Za aferą Rywina stały najwyższe osoby w państwie, w tym premier i jego najbliższe otoczenie. Ale nie odważono się wysłać z nieprzyzwoitą misją pierwszoplanowego polityka. Szukano raczej podkorumpowanego biznesmena.
"Przesądza się, że PiS będzie wielkie, że PiS przetrwa, że PiS się nie rozpadnie, i że PiS musi być w opozycji" - mówi Rokita i kwituje: "Żadna z tych rzeczy nie jest pewna".