Tomasz Butkiewicz: Jak pan skomentuje informacje „Gazety Polskiej”, która zasugerowała, że to pan stoi za nagraniami rozmów Renaty Beger z politykami PiS?

Konstanty Malejczyk*: To wierutne kłamstwa! Z konferencji PiS dowiedziałem się, że to ja zorganizowałem aferę taśmową. Nie mam z tym nic wspólnego. Nie znam pana Maksymiuka, pana Leppera ani pana Suboticia.

Jak to? amp;bdquo;Gazeta Polska” napisała, że to pan werbował Milana Suboticia.

Absolutnie nie! Ja w ogóle się z nim nie spotkałem, nawet będąc szefem służb.

Spotkał się z Januszem Maksymiukiem z Samoobrony przed emisją taśm Renaty Beger?
Nie znam go. Z aferą taśmową nie ma (mam??? )nic wspólnego!

A z kimkolwiek z Samoobrony spotkał się pan?
Z nikim się nie spotkałem. Daję oficerskie słowo honoru.

To w jaki sposób pana nazwisko pojawiło się w tej sprawie?
Nie wiem, skąd to się wzięło, gdzieś ktoś włożył to do komputera i teraz wszyscy z uporem maniaka to powtarzają.

To skąd te wszystkie informacje się wzięły?

Jesteśmy w jakimś domu wariatów! Nigdy nie doradzałem Samoobronie. Wiem, że są tam jacyś oficerowie, ale ja tam nie byłem. Odszedłem ze służb w 1996 r., kiedy Samoobrona była na barykadach i nie zajmuję się polityką.
















* Gen. Konstanty Malejczyk był szefem Wojskowych Służb Informacyjnych w latach 1994 – 1996