Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lwicy lewicy" zostały tylko wspomnienia

12 października 2007, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prycza zamiast wygodnego łóżka. Pobudka o 6 rano, apel i ciągłe stanie na baczność. Do tego śniadanie, obiad i kolacja w sumie za 4,5 zł. To wszystko w zamian za spokojne życie w wygodnym domu i wymyślne dania w drogich restauracjach. Tak zmieni się życie Aleksandry Jakubowskiej, którą dziś sąd aresztował na trzy miesiące.

Kiedyś była na szczycie. Spotykała się z najważniejszymi ludźmi w kraju, jadła w najlepszych restauracjach, piła najlepsze alkohole. O jej względy zabiegali politycy i biznesmeni. Udzielała setek wywiadów i oglądała swoją twarz na okładkach czasopism. Była prawdziwą "lwicą lewicy".

To jednak na zawsze odeszło w przeszłość. Najbliższe trzy miesiące Aleksandra Jakubowska spędzi w areszcie. Tam nie będzie luksusu, tylko twarda więzienna codzienność.

Gdy była pani minister będzie właśnie przewracać się z boku na bok, więzienny strażnik zapali światło w celi. Będzie to oznaczało, że właśnie wybiła 6.00. Aleksandra Jakubowska, która w celi będzie miała do dyspozycji zaledwie 2,5 metra kwadratowego, zejdzie leniwie z pryczy i otwierając oczy zatęskni za wygodnym łóżkiem w swoim wielkim luksusowym domu.

Będzie musiała jednak szybko wrócić do rzeczywistości. Razem z przynajmniej trzema współwięźniarkami będzie miała godzinę na umycie się przy jednej umywalce. Razem z nimi będzie też dzielić toaletę. Znów gdzieś z tyłu głowy pojawi się wspomnienie luksusowej łazienki.

O 7.00 była minister stanie na baczność, a więzienny strażnik sprawdzi, czy w celi wszyscy są cali i zdrowi. Po godzinie przyniosą jej śniadanie. Nie będzie świeżych bułeczek i mocnej kawy z ekspresu. Zamiast tego ziemisty chleb, czarna zbożowa lura, kawałek margaryny i parówka.

Nadzieja, że obiad czy kolacja będą przypominały smaczne, domowe posiłki, minie już pierwszego dnia. Kucharze z aresztu wydadzą na jedzenie Aleksandry Jakubowskiej znacznie mniej, niż ona wydawała dziennie na papierosy.

Do tego, zamiast spaceru po parku albo przydomowym ogrodzie, spotkania ze znajomymi czy wyjścia do kina, jedyną rozrywką byłej pani minister będzie godzinny spacer po ogrodzonym betonowymi płytami wybiegu, tzw. spacerniaku.

Leżąc na pryczy, Aleksandra Jakubowska zatęskni też za godzinami spędzonymi w wannie i pod prysznicem. Tam mogła się pluskać do woli. W areszcie pod prysznic wejdzie dwa razy w tygodniu. Razem z koleżankami z celi.

Jeśli będzie miała szczęście, w celi będzie telewizor. Ale i tu nie znajdzie ukojenia, bo główną informacją, która przewinie się przez wszystkie serwisy informacyjne, będzie wiadomość, że Aleksandra Jakubowska trafiła za kratki...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj