Był spacer po obejściu, oglądanie maszyn i zwiedzanie obory. A także obiad (rosół z kaczki i schab) w jednym z gospodarstw. Wcześniej jednak premier Jarosław Kaczyński spotkał się z rolnikami w Turobinie na Lubelszczyźnie i uspokajał, że rząd będzie bronić dopłat z UE - pisze DZIENNIK.
"Ci, którzy sugerują, że chcemy od nich odejść, mówią nieprawdę. Będziemy dopłat bronić" - zapewniał premier. I przekonywał, że najważniejsze dla naszego rolnictwa są gospodarstwa rodzinne, bo to nie tylko sprawa produkcji, ale i tradycji. "Nie mają racji ci, którzy uważają, że powinny być one zastąpione wielkimi farmami" - mówił.
Potem już był czas na przyjemności. Premier został zaproszony do gospodarstwa Ryszarda Nastaja z PSL "Piast". Rolnik pokazał premierowi nowoczesną oborę i swoje maszyny
rolnicze. Na obiad gospodyni podała rosół z kury, kaczki i indyka z kluskami oraz schab nadziewany pieczarkami i żółtym serem. Premierowi smakowało. "Jestem bardzo zadowolony, poza
tym, że za dużo zjadłem" - powiedział dziennikarzom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|