Dziennik Gazeta Prawana logo

Wachowski podsłuchiwał Wałęsę?

12 października 2007, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pluskwa była ukryta w kwiatach w gabinecie prezydenta Wałęsy. Znaleźli ją zupełnie przez przypadek ludzie ze służb specjalnych. Kto podłożył podsłuch? Przyznał się do tego podobno... Mieczysław Wachowski.

Najbardziej zaufany człowiek Wałęsy miał tłumaczyć, że podłożył podsłuch, bo... łatwiej było mu spisywać oficjalne rozmowy prezydenta. Służbom specjalnym te wyjaśnienia wystarczyły i nie skierowały sprawy do prokuratury.

Ale po 13 latach były prezydent Lech Wałęsa jest mocno zaskoczony. Zdziwiony wydusił jedynie: "Nie wiem, po co ktoś miałby zakładać mi podsłuch". Nie wierzy w to, żeby szef jego kancelarii "bawił się w takie rzeczy".

Informację "Życia Warszawy" za bzdurę uważa też sam Mieczysław Wachowski. Twierdzi, że to jakaś przedwyborcza gra, a faktu przyznania się do założenia podsłuchu swojemu szefowi nie pamięta. "Musiałbym zobaczyć dokumenty, o których pisze gazeta" - mówi. "ŻW" twierdzi, że dotarło do nieujawnionych dotąd akt UOP, dotyczących tej sprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj