Według Macierewicza agenci WSI działali identycznie jak niesławna grupa pułkownika Jana Lesiaka z Urzędu Ochrony Państwa. Śledzili polityków prawicy, grzebali w ich prywatnych sprawach. Po co? Na przykład po to, by wykorzystywać je potem w brudnej grze politycznej.
Więcej szczegółów na temat tej grupy agentów Antoni Macierewicz nie chciał ujawnić. Ani kogo śledzili, ani kto nimi dowodził. Poprosił dziennikarzy o cierpliwość. "Niedługo wydam specjalny komunikat w tej sprawie" - dodał tylko.
Byli szefowie WSI są zdumieni rewelacjami Macierewicza. "To jakieś bajki!" - tak krótko skomentował to gen. Konstanty Malejczyk, szef WSI z lat 1994-96.
"Nigdy partie polityczne nas nie interesowały, to nie był obszar działalności WSI" - zapewnia gen. Marek Dukaczewski, który rządził WSI od 2001 do 2005 roku. I jak dodał, prawo nie pozwalało mu na takie działania.